 | Malavita. Ballada o mafii. |
Spektakl muzyczny „Malavita” czyli „życie złe” to muzyczna opowieść o mafii włoskiej, przenosząca nas w świat, w którym króluje przestępstwo, przemoc i zdrada, i w którym – jak mówi jeden z bohaterów sztuki – „pogrzeby zdarzają się częściej, niż zachody słońca”. Spektakl zainspirowany został oryginalnymi pieśniami mafii włoskiej, po raz pierwszy przełożonymi na język polski. Sztuka opowiada o gangsterskich porachunkach z lekkim przymrużeniem oka, wprowadzając nas jednocześnie w specyficzną atmosferę życia mafijnego – zarówno tego dobrze znanego z pierwszych stron gazet i spektakularnych wyroków, jak i tego całkiem zwyczajnego, przepełnionego najprostszymi ludzkimi tęsknotami i znużeniem życiem na krawędzi. Główną bohaterką jest tutaj jednak muzyka – przejmujące, tradycyjne pieśni mafijne wplecione w sensacyjną, do końca trzymającą w napięciu fabułę, której tło stanowi wojna dwóch klanów – Turich i Santinich. Spektakl stanowić może dużą atrakcję zarówno dla wszystkich zainteresowanych specyficzną subkulturą mafii, jak i dla wielbicieli niepowtarzalnej, energetycznej muzyki sycylijskiej, wykonywanej na żywo. Tłumaczenie włoskich pieśni mafijnych Gabrieli Buzzi i Pawła Szumca Zespół muzyczny: Jacek Hołubowski (akordeon), Michał Półtorak (mandolina), Grzegorz Piętak (kontrabas) ceny biletów: normalne 45 zł ulgowe 35 zł
Premiera: 06.03.2009Czas trwania: 1godz. 10 min
Obsada:Recenzje:Marta Bryś, Krakowska wersja rodziny Soprano, /Nowa Siła Krytyczna/, 15.03.2009
Gdyby zapytać przypadkowego przechodnia o skojarzenia ze słowem "włoska mafia", mógłby rzucić: porachunki, strzelanina, zazdrość, miłość, namiętność, honor, krew, zemsta. I to wszystko znajdzie w najn[...]
...Gdyby zapytać przypadkowego przechodnia o skojarzenia ze słowem "włoska mafia", mógłby rzucić: porachunki, strzelanina, zazdrość, miłość, namiętność, honor, krew, zemsta. I to wszystko znajdzie w najnowszej premierze Teatru im. Słowackiego "Malavita, ballada o mafii". Tyle że w wersji subtelnej, delikatnej, można powiedzieć - "light".
Michał Myrek, Rozśpiewana mafia, /Dziennik Teatralny/, 20.03.2009
Całość w rytmach wesołych, czasami tylko nieco nostalgicznych utworów wykonywanych na żywo. „Malavita” bowiem to przede wszystkim muzyka. Fabuła, miejscami tylko wychodząca poza ograne schematy, jest [...]
...Całość w rytmach wesołych, czasami tylko nieco nostalgicznych utworów wykonywanych na żywo. „Malavita” bowiem to przede wszystkim muzyka. Fabuła, miejscami tylko wychodząca poza ograne schematy, jest tylko dodatkiem i pretekstem do zaintonowania kolejnych nut. (...) jest czasami i śmieszno i straszno, ze zdecydowaną przewagą pierwszego. Muzycznie spektaklowi nie można mieć wiele do zarzucenia, muzycy wraz z akordeonem, mandoliną i kontrabasem stanowią najjaśniejszy punkt przedstawienia. Śpiew aktorów raz brzmi lepiej, raz gorzej, nie można jednak od mafiosów wymagać wyjątkowych zdolności wokalnych. (...) spędzonej w teatrze godziny nie powinniśmy żałować.
Paweł Głowacki, Maestro nie pozwala umierać, /Dziennik Polski nr 58 /, 20.03.2009
"Malavita" Szumca nie jest epistemologią mafii sycylijskiej. Jest pyszną lekkością żonglowania kilkoma najprostszymi smakami. Szelki, kapelusz, rewolwer, karty, wino, śpiew, wierność, śmierć. To wszys[...]
..."Malavita" Szumca nie jest epistemologią mafii sycylijskiej. Jest pyszną lekkością żonglowania kilkoma najprostszymi smakami. Szelki, kapelusz, rewolwer, karty, wino, śpiew, wierność, śmierć. To wszystko. I w finale - cztery trupy.
| |