Teatr Słowacki w Krakowie
EN | PL
Karnawal
Czarnoksiężnik z krainy Oz
Bracia Dalcz
Ziemia Obiecana
Maskarada
Niżyński. Zapiski z otchłani
Chory z urojenia
Strona główna Aktualne spektakle Archiwum spektakli
 
Aktualności Repertuar Spektakle Zespół Teatr Galeria Bilety

Aktualne spektakle

Lyman Frank Baum

Czarnoksiężnik z krainy Oz

reżyseria: Jarosław Kilian
scenariusz: Jarosław Kilian
teksty piosenek: Jarosław Kilian
muzyka: Grzegorz Turnau
scenografia: Julia Skrzynecka
choreografia: Iwona Runowska
animacje: Natalia Rajszys
kierownictwo muzyczne: Halina Jarczyk
asystent reżysera: Błażej Wójcik (gościnnie)
inspicjent : Anna Wójcicka

Jedna z najsłynniejszych książek dla dzieci w adaptacji teatralnej wybitnego reżysera Jarosława Kiliana, z muzyką słynnego kompozytora i wokalisty Grzegorza Turnaua. Opowieść o niezwykłych przygodach Dorotki i jej przyjaciół w tajemniczej krainie Oz, porównywana z największymi hitami współczesnej literatury fantasy, przeznaczona jest zarówno dla najmłodszej widowni, jak i dla dorosłych, którzy nie tylko odnajdą w niej cząstkę własnego dzieciństwa, ale otrzymają też dużo świetnej muzyki oraz atrakcyjnej scenicznie zabawy.

 

 

ceny biletów:

normalne

I miejsca 40 zł

II miejsca 30 zł

ulgowe

I miejsca 35 zł

II miejsca 25 zł

III miejsca – specjalne 15 zł

(Balkon II piętro od 20 do 40 miejsca)

 

 

Spektakl trwa 2 godz. 20 min

 

Premiera: 05.03.2011


Obsada:

Dorotka:   Barbara Garstka (gościnnie)
/Dorotka:   Emilia Kalarus (po raz pierwszy na scenie)
Strach Na Wróble:   Błażej Wójcik (gościnnie)
~   Rafał Szumera
Blaszany Drwal:   Rafał Dziwisz
Lew:   Wojciech Skibiński
Oz:   Krzysztof Jędrysek
Ciocia Emilia:   Bożena Adamek
Wuj Henryk:   Maciej Jackowski
Czarownica Zła:   Lidia Bogaczówna
Czarownica Dobra:   Dorota Godzic
Strażnik:   Jerzy Światłoń
Manczkin, Ptak, Małpa, Mieszkaniec Szmaragdowego Grodu, Wink:   Marta Waldera
Manczkin, Ptak, Małpa, Mieszkaniec Szmaragdowego Grodu, Królowa Myszy:   Katarzyna Zawiślak-Dolny
Manczkin, Ptak, Mieszkaniec Szmaragdowego Grodu, Wink:   Natalia Strzelecka
~   Katarzyna Bąk-Chuchacz (gościnnie)
Manczkin, Małpa, Mieszkaniec Szmaragdowego Grodu:   Grzegorz Łukawski
Manczkin, Ptak, Małpa, Mieszkaniec Szmaragdowego Grodu:   Marcin Sianko
Manczkin, Ptak, Małpa, Mieszkaniec Szmaragdowego Grodu, Wink:   Rafał Sadowski
Manczkin, Ptak, Król Małp, Mieszkaniec Szmaragdowego Grodu :   Michał Chołka (gościnnie)
~   Marcin Kątny (gościnnie)

Recenzje:

Paweł Głowacki, Lekcje Pepa Guardioli, /„Dziennik Polski”/, 07.04.2011

(...) Dużo powietrza na scenie, ogrom dobrej pustki. Czysty krajobraz. W nim tylko to, co niezbędne, i niejednocześnie, a po kolei. Niewielki dom, żółte ptaki, karmazynowe wiatraczki jako pole usypi[...]

...

(...) Dużo powietrza na scenie, ogrom dobrej pustki. Czysty krajobraz. W nim tylko to, co niezbędne, i niejednocześnie, a po kolei. Niewielki dom, żółte ptaki, karmazynowe wiatraczki jako pole usypiających maków, drabina prawie do nieba, na ekranie z tyłu cienie ludzi, małp skrzydlatych i wilków, potężne sukna pełen tajemnych masek-znaków, balon kolosalny, coś jeszcze. I wyborne kostiumy mieszkańców Szmaragdowego Grodu, dziwolągów zwanych Manczkinami oraz tajemnych Winków. I światła pastelowe, miękkie, dyskretnie zwiastujące dziwne przygody. I podobnie pastelowe, miękkie nuty Grzegorza Turnaua. Wszystko to nabiera w pustce wyrazistości kojącej dla oka i ucha. Czysty krajobraz jest krajobrazem uspokajającym. I dobrze.(...)

Urszulkę (zdumiewająco profesjonalna Emilia Kalarus, zdumiewająco, bo ileż ona ma lat?

11? 12? 10?) zły wicher wywiał z rodzinnego Kansas i wraz z jej ukochanym psem – wrzucił w środek nierealnej krainy Manczkinów. By wrócić, musi odnaleźć Czarnoksiężnika Oza (Krzysztof Jędrysek) – on może wszystko. I rusza Urszulka.(...) Będą z nią człapać trzy bidoty. Strach na wróble (wyśmienity Błażej Wójcik), który boleje, że w głowie ma tylko siano, Blaszany drwal (Rafał Dziwisz), smutny, bo w piersiach jego pustka a nie serce.

Wreszcie Lew-pierdoła, co boi się wszystkiego, czyli Wojciech Skibiński. W afrogrzywie wyglądający tak ciekawie, jak Dziwisz w czajniku na głowie i Wójcik w koszulinie o rękawach do ziemi.

 

Justyna Stasiowska, Magiczny teatr, /Dziennik Teatralny/, 21.04.2011

Przeniesienie do magicznej krainy wymaga wiele wysiłku i jedna trąba powietrzna to za mało. Spektakl w Teatrze im. Juliusza Słowackiego zabiera widza w niezwykłą podróż, dzięki spójnemu i dopracowa[...]

...

Przeniesienie do magicznej krainy wymaga wiele wysiłku i jedna trąba powietrzna to za mało. Spektakl w Teatrze im. Juliusza Słowackiego zabiera widza w niezwykłą podróż, dzięki spójnemu i dopracowanemu przepisaniu bajki o Czarnoksiężniku z krainy Oz na scenę teatralną.

"Czarnoksiężnik z krainy Oz" jest znany szerszej publiczności z filmowej wersji z 1939 roku, gdy Dorotka przenosi się z Kansas zatopionym w sepii do Oz w technicolorze. Czerwone trzewiczki i piosenka „Somewhere over the rainbow” odseparowały się od filmu i istnieją w kulturze jako artefakty. Twórcy spektaklu w Teatrze im. Juliusza Słowackiego wybrali jednak jako podstawę oryginał książkowy. Jedyne odniesienie do filmu następuje, gdy słyszymy krótką melodię rozpoczynającą najsławniejszą piosenkę Judy Garland, lecz nie zostaje ona wykonana w całości. „Czarnoksiężnik z krainy Oz” jest spektaklem odwołującym się do rzeczywistości widza. Jarosław Kilian stworzył ciekawe przedstawienie potrafiące przykuć uwagę dzieci na dwie godziny i uatrakcyjnić oglądanie rodzicom poprzez celne odwołania kulturowe.

Widzimy jak Dorotka bawi się małym domkiem dla lalek. Wyświetlane za nią niebo jest w kolorze sepii. W momencie gdy trąba powietrzna przenosi ją do Oz widzimy ten sam domek, powiększony i postawiony do góry nogami. Dorotka wychodzi z potężnej konstrukcji do pięknej kolorowej krainy. Scenografia i kostiumy zachwycają swoją prostotą oraz pomysłowością. Każda z kolejnych krain, przez które przechodzi Dorotka, utrzymana jest w jednej barwie, ukazując zabawę odcieniami. Żółta droga wychodzi w stronę publiczności i widzimy, jak bohaterowie, śpiewając, przechodzą przez nią.

Znając aktorów z innego, poważniejszego repertuaru można być zaskoczonym widząc, jak sprawdzają się w lekkim spektaklu dla dzieci. „Czarnoksiężnik z krainy Oz” pokazuje, jak zgranym jest zespół. Świetny kontakt pomiędzy aktorami wpływa na dynamiczność scen, czego przykładem może być moment spotkania ze strachem na wróble. Ptaki, ukazane jako małe żółte dzióbki na rękach aktorów, ustawione są za żółtym prostokątem przecinającym scenę piszcząc i dogadując. Kłótnia między strachem a chmarą wróbli wygląda jak walka słowna z grupą, w której każdy musi skomentować wszystko. Niesamowitą kreację stworzył Błażej Wójcik - strach na wróble jest jak z gumy, poruszając się zabawnym krokiem z wyrazem bezgranicznej pustki w głowie. Lidia Bogaczówna jako zła czarownica z zachodu perfekcyjnie wygrała wredność i starość szczególnie, gdy schodząc z swojego tronu po drabinie, przy każdym stopniu skrzypiała, a rzucając czary wołała „Donna Karan”. W pewnych momentach publiczność bała się, co obfitowało w piski. Gra w przedstawieniu wydaje się dobrą zabawą dla aktorów nie bojących się angażować publiczności. Momenty uczestnictwa jak wyciągnięcie za sznurki lwa z pola maków czy założenie zielonych okularów w niezwykły sposób aktywowało dzieci. Wszystkie działania, słowa i piosenki skierowane były w widzów z oczekiwaniem na ich reakcje oraz przestrzenią na to.

Oprawa muzyczna operowała przyjemnymi i łatwymi melodiami, urozmaiconymi czasami sekcją rytmiczną w stylu latynoskim. Piosenki śpiewane przez bohaterów operowały dźwiękami mogącymi się z nimi kojarzyć – blaszany drwal śpiewał przy akompaniamencie metalicznych uderzeń.

Czarnoksiężnik z Oz okazuje się hochsztaplerem z cyrku, który nagle wylądował w innej krainie. Sztuczki pozwoliły mu na zdobycie władzy, a jednak jest, godnym politowania, małym człowieczkiem. Oryginał książkowy był dla Amerykanów opowieścią prezentującą przemiany gospodarczo-polityczne, lecz w krakowskiej wersji skupia się na zabawnym i ironicznym ukazaniu funkcjonowania nominalnych pozycji w społeczeństwie. Strach na wróble dostając rozum, otrzymuje tytuł magistra Uniwersytetu Jagiellońskiego, ogłaszając, że i tak nadal jest głupi jak osioł. Blaszany Drwal żeni się z ukochaną, a lew zmienia się w symbol wytwórni MGM. Wszystko jest udokumentowane zdjęciem, w przeciwieństwie do prawdziwych działań ujawniających przymioty bohaterów, które pragnęli osiągnąć.

Spędzenie czasu z „Czarnoksiężnikiem z krainy Oz” jest przyjemnym doświadczeniem i możliwością zobaczenia niezwykle spójnego i przemyślanego przedstawienia, nakierowanego na najmłodszych widzów. Oglądanie jak pierwsze rzędy podskakują i krzyczą na Dorotkę, że zapomniała o Toto, jest prawdziwą magią teatru.

 

Maciejewski Łukasz, Kraina Oz ma wdzięk słonecznego poranka, /Polska Gazeta Krakowska/, 12.05.2011

„Czarnoksiężnik z krainy OZ” to najlepsze krakowskie przedstawienie dziecięce od lat. (...).Podstawowym problemem tak zwanych spektakli dziecięcych jest przesadne infantylizowanie bohaterów, kiepskie [...]

...

Czarnoksiężnik z krainy OZ” to najlepsze krakowskie przedstawienie dziecięce od lat. (...).Podstawowym problemem tak zwanych spektakli dziecięcych jest przesadne infantylizowanie bohaterów, kiepskie aktorstwo i scenograficzna tandeta, przegrywająca nierówną walkę z firmowymi fajerwerkami w rodzaju przygód „Harry’ego Pottera”. Na szczęcie w przedstawieniu Kiliana jest nie tylko kolorowo, ale także inteligentnie. W obsadzie wyróżnia się tragikomiczny Błażej Wójcik w roli poczciwego Stracha na Wróble, Wojciech Skibiński jako Lew i Rafał Dziwisz, czyli Blaszany Drwal. (...) Spektakl Kiliana broni się bez żadnych myślowych podpórek. Jest cudem teatralnej zabawy, bez ograniczeń wiekowych. Ma wdzięk słonecznego poranka. Jak tęcza w krainie Oz.

 

Alicja Baluch, Zaproszenie do krainy OZ, /Kraków/, 07.06.2011

Scena mieni się kolorami, wypełnia muzyką i tańcem, tworząc porywające widowisko złożone ze słów, obrazów i gestów, które emocjonuje także widzów dorosłych. Oni też wraz z dziećmi kołyszą się do taktu[...]

...

Scena mieni się kolorami, wypełnia muzyką i tańcem, tworząc porywające widowisko złożone ze słów, obrazów i gestów, które emocjonuje także widzów dorosłych. Oni też wraz z dziećmi kołyszą się do taktu, włączają do śpiewanych refrenów. Tak jak dzieci zakładają na nos przyciemnione okulary, podawane im ze sceny, aby jeszcze głębiej doświadczyć zaczarowanej rzeczywistości. Tworzą piękne dekoracje, zabawne i trafne kostiumy. (...) Przedstawieniu Czarnoksiężnik z krainy Oz towarzyszy piękny program, książeczka z obrazkami i piosenkami, które wszyscy śpiewają. Do tego dołączona jest gra planszowa, powielającą jedną z dekoracji. Jest to mapa zdarzeń i odtąd każdy może sobie porzucać kostką i wybrać się w czarnoksięską podróż, ale tylko w towarzystwie tych, którzy jeszcze czegoś pragną.

 

Łukasz Drewniak , Garmisch-partenkirchen, /„Przekrój“/, 20.07.2011

Przenieśmy się oto do Kansas, gdzie u poczciwego, aczkolwiek nudnego wujostwa mieszka sobie Dorotka (Katarzyna Garstka). Wiecie, co było dalej - trąba powietrzna porywa dom z przerażoną dziewczyną i w[...]

...

Przenieśmy się oto do Kansas, gdzie u poczciwego, aczkolwiek nudnego wujostwa mieszka sobie Dorotka (Katarzyna Garstka). Wiecie, co było dalej - trąba powietrzna porywa dom z przerażoną dziewczyną i wrzuca do tajemniczej krainy, przygniatając na śmierć Złą Czarownicę. Uzbrojona w jej czarodziejskie buciki Dorotka wyrusza na poszukiwanie Czarnoksiężnika z Oz, który może pomóc jej wrócić do domu. Kilian nie zmienia wiele w popularnej bajce, raczej przesterowuje szczegóły, wtyka, gdzie może aluzje zrozumiałe tylko dla widzów dorosłych. Zaskakuje skojarzeniami, strukturą dowcipów, budulcem metafor. Uruchamia kilkanaście technik animacyjnych dla wizji i potworów. Każda kraina ma swój własny kolor i język jej mieszkańców. Skoro w bajce Czarnoksiężnik odlatuje balonem, to na scenie musi pojawić się balon. Uwięziona w skrzyni tortur Dorotka jest przecinana na pół jak w pokazie cyrkowym. Blaszany Drwal (Rafał Dziwisz) ma żeliwny kranik zamiast siusiaka. Toto nie jest pieskiem, ale szczekającą pluszową rękawiczką, jakby Dorotkę w biednym Kansas stać było tylko na takiego przyjaciela. Czarownica (Lidia Bogaczówna) przeklina po niemiecku: „Garmisch-partenkirchen!”, co wzbudza niebywałą wesołość w kibicach skoków narciarskich. Tchórzliwy Lew (Wojciech Skibiński) wypija na odwagę małpeczkę wiśniówki i robi karierę jako lew z czołówki wytwórni filmowej Metro-Goldwyn-Mayer. Turnau napisał kapitalną muzykę. No, może nie przebił „Somewhere Over the Rainbow” Judy Garland, ale jego próba rapowania flamenco, w jaką przekształca się śpiewany przez bohaterów leitmotiv spektaklu: „Wielki Czarnoksiężnik Oz, Oz uwolni nas od trosk”, automatycznie wchodzi do głowy. Do dziś śpiewamy to z córką przy byle okazji. Kilian ogrywa całą zabytkową przestrzeń teatru. Ze sceny przez widownię wiedzie pomost, czyli żółta droga do Szmaragdowego Grodu. Dublerzy aktorów pojawiają się nawet na paradyzie. Dziecięca widownia zostaje zaktywizowana - przy pomocy lin mali widzowie muszą przeciągnąć na proscenium Lwa zasypiającego na polu maków. Żeby zobaczyć pałac Czarnoksiężnika, zakładamy zielone okulary do technologii 3D. Krzysztof Jędrysek jako Czarnoksiężnik jest kwintesencją hochsztaplera nieudacznika, Katarzyna Garstka rozczula jako Dorotka, chciałoby się od razu po spektaklu zaprosić ją na kremówki. Najlepszy jest jednak Błażej Wójcik jako Strach na Wróble. Aktor zostawia w garderobie kręgosłup, tańczy, biega i przewraca się jak worek słomy ze zwiotczałymi ramionami i pustą dyniową głową. Dawno nie widziałem tak dopieszczonej ruchowo roli - każdy krok jest niespodzianką, każde słowo aktora zaskakuje, bo skąd miałoby się brać, skoro Strach jest pustką, słomianym złudzeniem? „Czarnoksiężnik...” Kiliana jest, jak przystało, bajką drogi, opowieścią o wędrówce, podczas której dziecko dorasta, świat się kurczy, rzeczy nabierają nowych znaczeń, wady przeradzają się w zalety. Nie tyle staje się tu istotne przesłanie, ile teatralny kostium, w który reżyser je przebiera. Kilian pędzi za skojarzeniami, huśta się na żartach, podrzuca nas w górę piosenkami. Nie ma czemu się dziwić, że krakowska konkurencja klnie pod nosem jak Zła Czarownica: „O, żesz Garmischpartenkirchen i Donnerwasser!”. Wykosić rywali bajką to w końcu nie byle co.

 

Magdalena Urbańska, Oz uwolni nas od trosk, /Dziennik Teatralny Kraków/, 04.04.2012

„Czarnoksiężnik z Krainy Oz” to jedno z najlepszych przedstawień sezonu w Teatrze Słowackiego. Paradoksalnie - jest to bowiem spektakl dla dzieci, co nie częste w tym zabytkowym gmachu. Dzieciaki z ra[...]

...

„Czarnoksiężnik z Krainy Oz” to jedno z najlepszych przedstawień sezonu w Teatrze Słowackiego. Paradoksalnie - jest to bowiem spektakl dla dzieci, co nie częste w tym zabytkowym gmachu. Dzieciaki z radości próbujące wskoczyć na scenę, uśmiechnięci dorośli i młodzież pod wrażeniem? Okazuje się, że jest to możliwe nawet w tak "tradycyjnym" krakowskim teatrze. Spektakl Jarosława Kiliana jest sprawny dramaturgicznie, dobrze zagrany, efektowny i co najważniejsze – inteligentny. Dobrze znana fabuła nie nuży ani młodszego, ani starszego widza (a spektakl – co nietypowe przy przedstawieniach dla dzieci – trwa dwie i pół godziny!), a przy tym zostaje nienachlanie moralizatorska. Jest tu wszystko, co w prawdziwych bajkach być powinno: cudowność magiczna przedstawiona z niezwykłym rozmachem, mroczny element świata, który przeszywa chłodem, odwieczne zwycięstwo dobra i przednia zabawa. I wszystko to w lekko groteskowym tonie.

(...) spektakl Kiliana adresowany jest zarówno do dzieci i do dorosłych. Do tych ostatnich otwarcie „puszcza oko”, wplatając w fabułę fragmenty znanych dzieł czy zabawne kulturowe tropy. Jednym z ciekawszych i śmieszniejszych jest sytuacja w krainie kwiatów. Kolorowe i czarowne rzędy roślin usypiają bohaterów, których z tarapatów ratują zaradni przyjaciele. Dorosły widz błyskawicznie zauważa jednak, że piękne kwiaty to maki, a lew nie usypia poprzez ich zasadzkę, ale „odlatuje” pod wpływem opium. Zostaje on z resztą wtopiony w kolorowe tło i porusza się w sposób, który znamy z różnych źródeł jako obraz po zażyciu psychodelicznych specyfików. (...) Uniwersalny „Czarnoksiężnik z Oz” był pomysłem ryzykownym, ale widzimy – co także stanowi przesłanie spektaklu – że czasem podjęcie ryzyka się popłaca.

 
Adres: pl. Św. Ducha 1, 31-023 Kraków centrala: 12 424 45 00, 12 424 45 11, 12 424 45 44 e-mail:
Uwaga: ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej informacji o celu ich używania i zmianie ustawień przeglądarki znajdziesz tutaj. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Czym są pliki "cookie" - „ciasteczka”?


Poprzez pliki „ciasteczka” należy rozumieć dane informatyczne, w szczególności pliki tekstowe, przechowywane w urządzeniach końcowych użytkowników przeznaczone do korzystania ze stron internetowych. Pliki te pozwalają rozpoznać urządzenie użytkownika i odpowiednio wyświetlić stronę internetową dostosowaną do jego indywidualnych preferencji. „Ciasteczka” zazwyczaj zawierają nazwę strony internetowej z której pochodzą, czas przechowywania ich na urządzeniu końcowym oraz unikalny numer.

Pliki cookies, wykorzystywane są w celu: tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, które pomagają zrozumieć w jaki sposób użytkownik korzysta ze stron internetowych dostosowanie zawartości i wyglądu strony do preferencji użytkownika

Używane ciasteczka na naszej stronie


  1. PHPSESSID - identyfikator sesji użytkownika
  2. PersistentQueueNumber,manageableQueueCookie0,goodsport – przechowuje kolejkę zdjęć
  3. offerclient - sesja klienta
  4. CMS_DEBUG – debugowanie strony
  5. jsltTestCookie – testowe ciasteczko
  6. CookieInfo - informacja o wyświetleniu powiadomienia dotyczącego użycia przez stronę plików cookies
  7. __utmaa, __utmab, __utmac, __utmaz - używane są przez usługę Google Analytics która pozwala na generowanie statystyk strony www
  8. ADMS_ID, storeregion, mbox, georouting_presented, BANNER_TYPE, s_pers, s_vi - adobe.com
  9. x-src, datr - używane przez facebook.com

Zmiana ustawień ciasteczek (cookies) w przeglądarkach:


- Opera
- Firefox
- Internet Explorer
- Chrome
- Safari

Wyłączenie akceptacji ciasteczek znacznie ogranicza funkcjonalność większości podstron witryny.