English version Aktualne spektakle Archiwum spektakli
 
Aktualności Repertuar Spektakle Zespół Teatr Galeria Bilety

Aktualne spektakle

Michaił Lermontow

Maskarada

reżyseria: Nikołaj Kolada
przekład: Agnieszka Lubomira Piotrowska
scenografia i kostiumy: Justyna Łagowska
reżyseria światła: Justyna Łagowska
choreografia: Maćko Prusak
opracowanie muzyczne: Nikołaj Kolada
asystent reżysera: Iwona Cieślik
inspicjent : Iwona Cieślik

Jeden z najwybitniejszych współczesnych dramatopisarzy i reżyserów rosyjskich Nikołaj Kolada, znany polskim i nie tylko polskim widzom z licznych inscenizacji swoich znakomitych sztuk (m.in. Marylin Mongoł, Gąski czy Martwej królewny) - tym razem reżyseruje arcydzieło należące do kanonu dramatu światowego. Maskarada, porównywana często do Szekspirowskiego Otella, to pasjonująca, pełna intryg i niespodziewanych zwrotów akcji, a zarazem bardzo przejmująca opowieść o miłości, zatraceniu, obsesji zdrady i tragicznej pomyłce. Wszystko to w doborowej obsadzie i prawdziwie mistrzowskiej reżyserii.

ceny biletów:

Wtorki, środy , czwartki i niedziele
- obszar cenowy A normalny -50 zł, ulgowy -35 zł
- obszar cenowy B normalny -40 zł, ulgowy -30 zł
- obszar cenowy C normalny -30 zł, ulgowy -25 zł
- obszar cenowy D normalny -20 zł, ulgowy -15 zł

Piątki i soboty
- obszar cenowy A normalny -80 zł, ulgowy -60 zł
- obszar cenowy B normalny -60 zł, ulgowy -50 zł
- obszar cenowy C normalny -40 zł, ulgowy -30 zł
- obszar cenowy D normalny -20 zł, ulgowy -15 zł

 

Premiera: 14.09.2013

Czas trwania: 3 godz. 15 min.


Obsada:

Arbienin:   Radosław Krzyżowski
Nina:   Agnieszka Judycka
Baronowa Sztral :   Dominika Bednarczyk
Zwiezdicz:   Rafał Szumera
Nieznajomy:   Sławomir Maciejewski
Motylek:   Ewa Worytkiewicz
Kazarin:   Marcin Kuźmiński
Szprich:   Grzegorz Łukawski
oraz:   Katarzyna Bąk-Chuchacz (gościnnie)
~   Lidia Bogaczówna
~   Karolina Głąb (PWST)
~   Dorota Godzic
~   Karolina Kazoń
~   Adrianna Kućmierz (PWST)
~   Katarzyna Zawiślak-Dolny
~   Tomasz Augustynowicz
~   Maciej Jackowski
~   Karol Kubasiewicz (PWST)
~   Antoni Milancej
~   Bartłomiej Myca (gościnnie)
~   Krzysztof Polkowski (PWST)
~   Sławomir Rokita
~   Dominik Rybiałek (PWST)
~   Rafał Sadowski
~   Łukasz Stawowczyk (PWST)

Recenzje:

Paweł Głowacki, Jutro powtórzy się teatr, /Program Drugi Polskiego Radia/, 18.09.2013

W byciu bogiem kabotyńskiego patosu Krzyżowski jest niepowtarzalny. W przejściu z gry pustej do gry zazdrości, gry kleconej w zupełnie innych maskach, do tej zawsze z góry przegranej partii z chorą wy[...]

...

W byciu bogiem kabotyńskiego patosu Krzyżowski jest niepowtarzalny. W przejściu z gry pustej do gry zazdrości, gry kleconej w zupełnie innych maskach, do tej zawsze z góry przegranej partii z chorą wyobraźnią, do gry w trupa, który musi paść – jest dojmujący. W drugiej części przedstawienia Arbienin Krzyżowskiego to gęstniejąca świadomość, że z gry, z grania - w istocie nie ma wyjścia. Jedyne, co się zmienia, to fatałaszki gestów, intonacji, słów i min. Lecz przejście z masek z papier mâché na puchnące w bezsennym mózgu widma wyobraźni – niby jakaż to zmiana! Śmiesznie mała. Nie ma wyjścia z gry. Nie ma wyjścia z teatru.

I w tym tkwi pestka "Maskarady" Kolady. W opowieści jego nie ma śladu żadnych tandetnych wycieczek do realnej rzeczywistości. Seans Kolady jest doskonale szczelny. Brak w nim Polski, kłopotów Polski, radości Polski i demonów Polski. To samo z Rosją. To samo z jakimkolwiek innym punktem globu. Stąd ulga. Teatr, który jest tym, czym jest, i niczym więcej, teatr, który nie potrzebuje żadnych z zewnątrz przybywających usprawiedliwień, żadnych z życia wziętych podpórek, wyjaśnień, wspomagań – zawsze przynosi ulgę.

Całość recenzji

 

Aleksandra Sowa, Co się kryje za maską?, /Teatr dla Was/, 18.09.2013

Jedno trzeba powiedzieć od razu, na wstępie, bez zbędnego przeciągania: mamy do czynienia z teatralnym dziełem sztuki. Ze spektaklem przemyślanym, dopracowanym w najmniejszych szczegółach, z zadziwi[...]

...

Jedno trzeba powiedzieć od razu, na wstępie, bez zbędnego przeciągania: mamy do czynienia z teatralnym dziełem sztuki. Ze spektaklem przemyślanym, dopracowanym w najmniejszych szczegółach, z zadziwiającą plastyką sceniczną, fantastycznym światłem, kostiumem, grą aktorską i muzyką. Takie przedstawienia są rzadkością – szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę trudny tekst, który reżyser wziął na warsztat.

(...) Wszystko w tym spektaklu jest po coś, wszystko tworzy domkniętą całość, a ilość pracy, którą włożyć musiał cały zespół przy tworzeniu tej inscenizacji i którą wykonuje podczas każdego powtórzenia przedstawienia, jest niewiarygodna. Spodziewałam się po tym spektaklu wiele, ale efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Tak dobrego przedstawienia nie widziałam bardzo dawno. Znowu poczułam, że chce mi się chodzić do teatru, bo okazało się, że można w nim olśniewać, poruszać do głębi i dawać do myślenia...

Całość recenzji.

 

Magda Huzarska-Szumiec, W Wenecji, nieopodal placu św. Marka jest uliczka, /Polska Gazeta Krakowska/, 21.09.2013

W "Maskaradzie" Lermontowa, która otworzyła nowy sezon w Teatrze im. J. Słowackiego, każdy kryje się za sztucznym obliczem. Aktorzy nakładają groteskowe maski, na które składają się tu przyklejone u[...]

...

W "Maskaradzie" Lermontowa, która otworzyła nowy sezon w Teatrze im. J. Słowackiego, każdy kryje się za sztucznym obliczem. Aktorzy nakładają groteskowe maski, na które składają się tu przyklejone uśmiechy, przerysowane gesty, nienaturalne głosy. Tańczą w nich swój taniec życia, w którym istotną role odgrywa intryga, plotka, oszczerstwo. Reżyser przedstawienia Nikołaj Kolada swoim bohaterom maski każe ściągać dopiero w domu.

Arbienin dopiero w sypialni pokazuje swoją prawdziwą twarz. To twarz potwora, który żadną miarą nie jest w stanie wybaczyć zdrady niewinnej tak naprawdę żonie i którego urażona duma prowadzi do tragedii. Grający Arbienina Radosław Krzyżowski choć tak naprawdę nie nosi żadnej maski, jest przejmujący, kiedy zaczyna być szczery w swoich uczuciach.

To znakomity spektakl, w którym reżyser stawia na piękne obrazy. Żongluje nimi niczym perfekcyjny cyrkowiec, skrywając pod atrakcyjną formą poważniejsze przesłanie. Aktorzy Teatru Słowackiego okazali się dla Kolady świetnymi partnerami, którzy fantastycznie podążają za pomysłami reżysera, scenografa Justyny Łagowskiej i choreografa Macko Prusaka. Widocznie im też sprawia przyjemność nakładanie masek, choć bywają one fałszywe i okrutne. Ale za to jakie piękne.

 

Paulina Aleksandra Grubek , Rosyjska dusza na polskiej maskaradzie, /Dziennik Teatralny Warszawa/, 24.09.2013

„(...) Sztuka Kolady zachwyca przede wszystkim brakiem przypadkowości. Na scenie nie ma niczego, co można by uznać za niepotrzebne. Każdy z aktorów doskonale zna swoją rolę i miejsce na scenie. Dzi[...]

...

„(...) Sztuka Kolady zachwyca przede wszystkim brakiem przypadkowości. Na scenie nie ma niczego, co można by uznać za niepotrzebne. Każdy z aktorów doskonale zna swoją rolę i miejsce na scenie. Dziewiętnastowieczna arystokracja nieco ironicznie ubrana w niewinność bieli to kilkudziesięciu aktorów, którzy na scenie niemal zawsze pojawiają się razem i razem znikają, a wszystko odbywa się w rytmie muzyki. Taki zabieg spowodował, że musimy ich sobie wyobrazić jako masę ludzi. Tłum, w którym wszyscy są do siebie podobni: gdzie nie ma nawet śladu po indywidualizmie. A należy pamiętać, że u Lermontowa indywidualizm zrodził się z surowych postulatów moralnych, obcych miłośnikom maskarad.

(...) Reżyserowi bardzo dobrze udało się uzyskać efekt nieprzerwanej jedności i niemal zespolonej ciągłości czynów i gestów tłumu. Niewątpliwie dużym osiągnięciem stała się kreacja jednego tworu z kilkudziesięciu różnych osób. Widać, jak wielką pracę w te zabiegi włożyli przede wszystkim ci „aktorzy z tłumu" – stanowiąc tym samym barwne tło dla głównych bohaterów, którzy de facto również z salonów stołecznej arystokracji się wywodzą. Z drugiej, strony reżyser bawi się z publicznością – arystokracja wzbudza pośród widzów uczucia niewinnej radości, śmiechu i lekkiego rozbawienia, a przecież w „Maskaradzie" Lermontow wprost oskarżył wyższe warstwy podekabrystowskiego społeczeństwa o bezwolność, brak chęci działania, trywialność i indyferentyzm moralny.

(...) Arbienin jest postacią niezwykle barwną i skomplikowaną (jak na prawdziwą rosyjską duszę przystało), dlatego przed Radosławem Krzyżowskim, który wcielił się w tę rolę pojawiło się trudne zadanie. Ale też wyzwanie dla jego aktorskich umiejętności. Wyzwanie, któremu sprostał. Krzyżowski stał się na scenie takim Arbieninem, jakim Lermontow sobie obmyślił i jakim Kolada go sobie wyobraził. Z jeden strony radosny, pogodny, z manierami i klasą, z drugiej odsłaniający przed publicznością twarz człowieka targanego najsilniejszymi emocjami. A Krzyżowski robi to w sposób tak sugestywny i przejmujący, że widz wraz z bohaterem współodczuwa, współcierpi i współczuje przede wszystkim Arbieninowi, choć on sam w swoim uczuciu do Niny szukał przede wszystkim ratunku i ocalenia. Udało się Radosławowi Krzyżowskiemu ukazać to, co w lermontowskich bohaterach tak charakterystyczne: samotność, rozpacz i nieunikniony tragizm losu. (...) Niezapomniane pozostaną sceny rozmów Arbienina z ukochaną Niną, w którą wcieliła się Agnieszka Judycka. Ukazanie niezwykle głębokiej relacji tych dwojga, uczucia tak silnego, że nie sposób go zrozumieć i nauczyć się z nim żyć w wykonaniu pary Krzyżowski – Judycka bez wątpienia zasługują na uznanie.

(...) Na uwagę zasługuje także scenografia przedstawienia. Z jednej strony dość surowa, z drugiej – wymowna i zmuszająca do myślenia. Tak jak to miał miejsce w przypadku aktorów i ich gestów, tak i w samej scenografii zauważyć można brak przypadkowości. Wszystko jest po prostu na swoim miejscu. Jeśli dodamy do tego pociągający i dopracowany do najdrobniejszego szczegółu ruch sceniczny, otrzymujemy sztukę, która nie musi się wszystkim podobać, ale na pewno warto ją obejrzeć, chociażby po to, by nie zamknąć się w skamieniałych interpretacjach historyków literatury. Bo teatr nie jest literaturą – tu reżyser ma prawo (a nawet obowiązek) do dowolności przedstawiania własnych interpretacji. Nikołaj Kolada z tego prawa skorzystał i udało mu się stworzyć przedstawienie, które doskonale wpisuje się w zasadę: korzystaj z klasyków, ale pozostań sobą.”

Całość recenzji.

 

Łukasz Drewniak, Trzy oblicza Nikołaja Kolady, /Dziennik Polski/, 24.09.2013

Krakowska "Maskarada" zaczyna się pięknie i oszałamiająco, tak jak żadne przedstawienie od dobrych paru sezonów. Pośrodku sceny drzwi do nicości, po bokach sześć obrotowych trójkątów -periaktów z lust[...]

...

Krakowska "Maskarada" zaczyna się pięknie i oszałamiająco, tak jak żadne przedstawienie od dobrych paru sezonów. Pośrodku sceny drzwi do nicości, po bokach sześć obrotowych trójkątów -periaktów z lustrami, pod sufitem zawieszony żyrandol z czaszek. A na proscenium pręży się jak struna biały wąż uformowany z więcej niż dwudziestu aktorów, ustawionych równiutko wedle wzrostu. I ten wąż zaczyna się ruszać, rosną mu dłonie, brzęczą bransolety, wąż tańczy, zaprasza na petersburski bal maskowy...

 

Kamila Łapicka, Test (nie)sceniczny, /W sieci nr 38(42)/, 25.09.2013

"Maskarada" Lermontowa, którą wyreżyserował w krakowskim Teatrze im. Słowackiego Nikołaj Kolada, sprawia, że recenzent przeżywa najbardziej pożądany dylemat - od czego zacząć, skoro wszystko zachwyc[...]

...

"Maskarada" Lermontowa, którą wyreżyserował w krakowskim Teatrze im. Słowackiego Nikołaj Kolada, sprawia, że recenzent przeżywa najbardziej pożądany dylemat - od czego zacząć, skoro wszystko zachwyca?

(...) Radosław Krzyżowski w roli Arbienina zasługuje na kategorię "zwycięstwo", jeśli nie "mistrzostwo". Od pierwszej sceny, gdy jest królem życia wymawiającym każdą sylabę z egzaltowaną przesadą, do ostatniej, kiedy łkając, popada w szaleństwo nad ciałem martwej Niny, aktor emanuje nieprawdopodobną energią i wewnętrzną prawdą. Potencjalnych widzów należy w tym miejscu przestrzec, że Kolada wyznaje starodawny pogląd, według którego aktor powinien wcielać się w rolę. Pewnie dlatego "Maskarada" jest przedstawieniem zespołowym. Oprócz aktorów pierwszego planu (Agnieszka Judycka - Nina, Rafał Szumera- Książę, Dominika Bednarczyk - Baronowa) zachwyca także chór a la russe - prawie dwadzieścia osób, które znajdują się stale na scenie i poprzez synchroniczną choreografię komentują wydarzenia. Są obrazy, które tworzą humor, jest piękno kostiumów będących wariacją na temat strojów z epoki i jest wszechobecna muzyka (klasyczna na przemian z parafrazami współczesnych przebojów). Wszystko w idealnych proporcjach. Reżyser aptekarz.

"Pod maską wszyscy są równi" - mówi Arbienin, a Kolada mu potakuje, wskazując na fałsz kolorowych czasopism, z których uśmiechają się zmienione programami graficznymi twarze. Teatralne twarze, wykrzywione złością lub płonące z pożądania są dla niego prawdziwsze. Stojący gdzieś w cieniu kurtyny reżyser zdaje się pytać: co kryje się, widzu, pod twoją maską?

 

Leszek Konarski, Wielka Maskarada w Krakowie, /Przegląd nr 43/21/27-10-13/, 23.10.2013

Zaproszenie Nikołaja Kolady, chyba w tej chwili największej osobowości rosyjskiego teatru, aktora, reżysera, autora wielu sztuk, w tym granych w Polsce "Merylin Mongoł" i "Gąski", uważanego za twórcę [...]

...

Zaproszenie Nikołaja Kolady, chyba w tej chwili największej osobowości rosyjskiego teatru, aktora, reżysera, autora wielu sztuk, w tym granych w Polsce "Merylin Mongoł" i "Gąski", uważanego za twórcę tzw. uralskiej szkoły dramaturgicznej, dyrektora prywatnego Kolada Teatr w Jekaterynburgu, do wyreżyserowania w krakowskim Teatrze im. Juliusza Słowackiego "Maskarady" Michaiła Lermontowa było wspaniałym pomysłem.

Z dawno niewystawianej u nas sztuki opowiadającej o mężu, który z zazdrości zabija żonę, Kolada zrobił fascynujące widowisko, oszałamiające światłami, barwami, pełne tańca i muzyki. Nawet kilkunastominutowe układy choreograficzne z dziwnymi gestami nie są męczące. W tej i tragicznej, i zabawnej historii opisanej kolorowymi teatralnymi obrazami bierze udział 25 aktorów. "Maskarada" to spektakl wysmakowany w każdym szczególe. Teatr im. Słowackiego zainaugurował nowy sezon w wielkim stylu.

 

Daria Kubisiak, Wanda, co męża nie zdradziła, /Dziennik Teatralny Kraków/, 13.12.2013

Z pewnością trzeba docenić układy choreograficzne, za które odpowiedzialny był Maćko Prusak. Wielokrotnie wpędzone w ruch postaci z jednej strony wytwarzały poczucie, że oglądamy fantastyczne widowisk[...]

...

Z pewnością trzeba docenić układy choreograficzne, za które odpowiedzialny był Maćko Prusak. Wielokrotnie wpędzone w ruch postaci z jednej strony wytwarzały poczucie, że oglądamy fantastyczne widowisko, a z drugiej strony pokazywały, że wiele sytuacji można opowiedzieć za pomocą ruchu, wprowadzając tym samym różne środki wyrazu.

Ciekawa jest też scenografia: pośrodku sceny znajdują się drzwi do wieczność lub nicości, po bokach obrotowe periakty z lustrami, pod sufitem żyrandol z czaszkami. Za element scenograficzny uznać możemy ponad dwudziestoosobową grupę ludzi, która w białych strojach, w różnych ustawieniach zagarnia przestrzeń sceniczną. Scenografia wytwarza całe widowisko i z pewnością zachęca widza do oglądania spektaklu.

 

Maria A.Piękoś, Śmierć w rytmie walca, /Dziennik Teatralny Kraków/, 20.12.2013

Niezwykle wymowna jest scenografia spektaklu (Justyna Łagowska). Obrotowe kulisy pozwalają na zmianę tła obrazu, zmieniając plan raz w dyskotekę, raz w zimne, niemal ascetyczne wnętrze sypialni. Kol[...]

...

Niezwykle wymowna jest scenografia spektaklu (Justyna Łagowska). Obrotowe kulisy pozwalają na zmianę tła obrazu, zmieniając plan raz w dyskotekę, raz w zimne, niemal ascetyczne wnętrze sypialni. Kolada mimo wszystko zachowuje oszczędność w rekwizytach, uruchamiając dramaturgię światłem i sytuując środek ciężkości spektaklu w kreacjach aktorskich. A te są znakomite. Rozrywkowy i szalejący z miłości Arbienin, rachityczna Nina, roznamiętniona baronowa, porywczy i zakochany książę – tworzą kalejdoskop postaci, które przybierając na balu maskę nie są w stanie zakryć nią prawdziwych emocji. Wszystko z odcieniem słodko-gorzkim, niekiedy ubierającym rozpacz na siłę w różowe okulary, co zwiększa tragizm sytuacji.

„Maskarada" jest spektaklem, w którym najważniejsze są emocje – aktora i widza. Trudno tu mówić o balansowaniu pomiędzy śmiechem i rozpaczą, najczęściej obserwujemy linearne prowadzenie obu uczuć. Widz, w zależności od nastroju i charakteru, bardziej odczuwa jedną z nich. Niewiele jest sztuk, których zakończenie, znane przecież, wywołuje równe zaskoczenie. W „Maskaradzie"możemy znać ostatnią stronę dramatu, ale ostatnie minuty spektaklu będą wielkim zaskoczeniem.

Całość recenzji.

 

Anna Wiśniewska, Maskarada tak pomieszana jak ludzkie życie, /interia360.pl/, 20.02.2014

Na uwagę zasługuje zarówno oprawa muzyczna, jak i choreografia. Ale gra aktorska, szczególnie głównego bohatera, granego przez Radosława Krzyżowskiego, przeszła wszelkie oczekiwania. Wygłupy i szaleńs[...]

...

Na uwagę zasługuje zarówno oprawa muzyczna, jak i choreografia. Ale gra aktorska, szczególnie głównego bohatera, granego przez Radosława Krzyżowskiego, przeszła wszelkie oczekiwania. Wygłupy i szaleństwo, przerysowane, gwałtowne reakcje i uczucia, dramatyczne i rozdzierające wyznania, które, mimo tej całej maskarady, brzmią niespodziewanie szczerze i smutno.

Początkowe przerysowanie postaci, które we mnie wywoływało nieustanny wewnętrzny chichot, płynnie przechodził w dramatyczną powagę. I z powrotem. Mam wrażenie, że czasem uczucia te się wręcz splatały.

Świetnie przemyślano scenografię. Jest oszczędna, wręcz minimalistyczna - z wyjątkiem wielkiego żyrandola z czaszek, wiszącego nad sceną.

Rekwizyty to już oddzielna historia. Każdy z nich, ma swoje miejsce w sztuce i swoje znaczenie. Nawet bransoletki na lewej ręce u aktorów brzęczały w dokładnie określonym momencie (oczywiście, sama bransoletka też grała tu ważną „rolę”). A „woda” z lekkiej tkaniny w kolejnej scenie zamieniła się w całun i obie role „odgrywała” wspaniale.

Całość recenzji

 
Adres: pl. Św. Ducha 1, 31-023 Kraków centrala: 12 424 45 00, 12 424 45 11, 12 424 45 44 e-mail:
Uwaga: ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej informacji o celu ich używania i zmianie ustawień przeglądarki znajdziesz tutaj. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Czym są pliki "cookie" - „ciasteczka”?


Poprzez pliki „ciasteczka” należy rozumieć dane informatyczne, w szczególności pliki tekstowe, przechowywane w urządzeniach końcowych użytkowników przeznaczone do korzystania ze stron internetowych. Pliki te pozwalają rozpoznać urządzenie użytkownika i odpowiednio wyświetlić stronę internetową dostosowaną do jego indywidualnych preferencji. „Ciasteczka” zazwyczaj zawierają nazwę strony internetowej z której pochodzą, czas przechowywania ich na urządzeniu końcowym oraz unikalny numer.

Pliki cookies, wykorzystywane są w celu: tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, które pomagają zrozumieć w jaki sposób użytkownik korzysta ze stron internetowych dostosowanie zawartości i wyglądu strony do preferencji użytkownika

Używane ciasteczka na naszej stronie


  1. PHPSESSID - identyfikator sesji użytkownika
  2. PersistentQueueNumber,manageableQueueCookie0,goodsport – przechowuje kolejkę zdjęć
  3. offerclient - sesja klienta
  4. CMS_DEBUG – debugowanie strony
  5. jsltTestCookie – testowe ciasteczko
  6. CookieInfo - informacja o wyświetleniu powiadomienia dotyczącego użycia przez stronę plików cookies
  7. __utmaa, __utmab, __utmac, __utmaz - używane są przez usługę Google Analytics która pozwala na generowanie statystyk strony www
  8. ADMS_ID, storeregion, mbox, georouting_presented, BANNER_TYPE, s_pers, s_vi - adobe.com
  9. x-src, datr - używane przez facebook.com

Zmiana ustawień ciasteczek (cookies) w przeglądarkach:


- Opera
- Firefox
- Internet Explorer
- Chrome
- Safari

Wyłączenie akceptacji ciasteczek znacznie ogranicza funkcjonalność większości podstron witryny.