Teatr Słowacki w Krakowie
EN | PL
szklanepaciorki
dom_dzwieku
Teatr w Krakowie. Prolog
Wyzwolenie
Plastiki
In Dreams
Oboz Katarakta
Strona główna Aktualne spektakle Archiwum spektakli
 
Aktualności Repertuar Spektakle Zespół Teatr Galeria Bilety

Aktualne spektakle

Maciej Wojtyszko

Narodziny Fryderyka Demuth - Scena Miniatura (miejsca nienumerowane)

reżyseria: Maciej Wojtyszko
scenografia: Justyna Łagowska
muzyka: Bolesław Rawski
asystent reżysera: Rafał Szumski (WRD PWST)
inspicjent : Anna Wójcicka

Maciej Wojtyszko, autor cenionych sztuk teatralnych opartych na biografiach wybitnych postaci historycznych, tym razem postanowił pokazać frapujący i mało znany przypadek z biografii Karola Marksa i Fryderyka Engelsa. Sztuka opowiada o okresie, w którym Marks z rodziną przenosi się do Londynu i przy pomocy Engelsa zmaga się z wieloma przeciwnościami losu. Przy okazji na jaw wychodzi pewien starannie ukrywany sekret... Autor, a zarazem reżyser, z właściwą sobie erudycją i finezją tworzy kolejny, ciekawy i poruszający spektakl.

  • 10. Festiwal Polskich Sztuk Współczesnych R@Port w Gdyni - udział w konkursie.
  • 21. Ogólnopolski Konkurs na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej - Nagroda im. Jana Świderskiego przyznawana przez Zarząd Sekcji Teatrów Dramatycznych Związku Artystów Scen Polskich dla Karoliny Kamińskiej.
  • XV Jubileuszowy Festiwal Dramaturgii Współczesnej „Rzeczywistość Przedstawiona” w Zabrzu - wyróżnienie aktorskie za rolę Jenny Von Wesphalen dla Dominiki Badnarczyk, tytuł Najlepszego Dramatu przyznany przez Jury Młodych.
  • 8 Międzynarodowy Festiwal Teatralny Boska Komedia - udział w Konkursie Polskim INFERNO.

Ceny biletów:
normalny - 40 zł
ulgowy - 30 zł

 

Premiera: 25.10.2014

Czas trwania: 120 min


Obsada:

Helena Demuth:   Karolina Kamińska
Jenny von Westphalen:   Dominika Bednarczyk
Karol Marks:   Marcin Sianko
Fryderyk Engels:   Grzegorz Mielczarek (gościnnie)
Wilhelm Liebknecht:   Krzysztof Piątkowski

Recenzje:

Joanna Targoń, Byt określa świadomość, /Gazeta Wyborcza/, 28.10.2014

(...) Marks i Engels na scenie? Czemu nie. Maciej Wojtyszko zapuścił sondę w życie ojców komunizmu i wydobył z niego całkiem interesujące znaleziska. (...) Wojtyszko umiejętnie splata komedię i dram[...]

...

(...) Marks i Engels na scenie? Czemu nie. Maciej Wojtyszko zapuścił sondę w życie ojców komunizmu i wydobył z niego całkiem interesujące znaleziska.

(...) Wojtyszko umiejętnie splata komedię i dramat - to spektakl nie do głośnego śmiechu, raczej do chichotu, i to nie nieustannego. Każdy z bohaterów dostaje od autora-reżysera porcję czułości, ironii, złośliwości - w różnych proporcjach. I o ile panowie kreśleni są grubszą, komediową kreską, o tyle kobiety Wojtyszko obdarza subtelniej rysowanymi, ciekawszymi charakterami.

(...) scenografia i kostiumy zgodne są z epoką, w której rozgrywa się dramat, bohaterowie są ucharakteryzowani według portretów pierwowzorów, młode Marksiątka swobodnie hasają po scenie (dawno nie widziałam tak naturalnych dzieci w teatrze). Sama idea zaglądania w życie prywatne sławnych ludzi też ma szacowne korzenie, podobnie jak dramat oparty na błyskotliwej konwersacji i grze charakterów. A że Wojtyszko umie robić taki teatr, dobrze się go ogląda.

źródło

 

Magdalena Konarska, Idea ma wartość, /teatrakcje.pl/, 04.11.2014

Wspaniała gra aktorska, ujmujące dialogi z nutką inteligentnego humoru, piękne stroje i scenografia sprawiły, że przedstawienie z całą pewnością było niezwykłe. Dwugodzinny spektakl skończył się niepo[...]

...

Wspaniała gra aktorska, ujmujące dialogi z nutką inteligentnego humoru, piękne stroje i scenografia sprawiły, że przedstawienie z całą pewnością było niezwykłe. Dwugodzinny spektakl skończył się niepostrzeżenie. Sam Karol Marks napisał niegdyś: Człowiek potrafi produkować na miarę każdego gatunku i stosować do każdego przedmiotu właściwą miarę: dlatego człowiek formuje też według praw piękna. Nie bez powodu, to właśnie ten cytat stanowi puentę mojego tekstu, albowiem widowisko Macieja Wojtyszki było po prostu piękne.

źródło

 

Justyna Nowicka, Nominacja do "Marki Radia Kraków", /Radio Kraków/, 04.11.2014

Przyjemny wieczór zagwarantuje w Teatrze im. Słowackiego dramaturg i reżyser w jednej osobie Maciej Wojtyszko. Autor odważnie i świadomie anachronicznych, tradycyjnie skonstruowanych tekstów, których [...]

...

Przyjemny wieczór zagwarantuje w Teatrze im. Słowackiego dramaturg i reżyser w jednej osobie Maciej Wojtyszko. Autor odważnie i świadomie anachronicznych, tradycyjnie skonstruowanych tekstów, których bohaterami są autentyczne postaci historyczne sięga tym razem do biografii klasyków materializmu dialektycznego - Marksa i Engelsa. Tytułowy Fryderyk Demuth to nieślubny syn... no właśnie. "Nie idee, ale ciało jest kluczem do ludzkich tajemnic" - pisał autor "Kapitału". Wojtyszko przygląda się tym kuchennym raczej tajemnicom dyskretnie, ale nie bez serdeczności, wszystkowiedzący, wybaczający, może trochę ironiczny. Niezły przykład teatru bez przesadnych ambicji formalnych, uczciwie inteligentnego, trochę mieszczańskiego, ale zagranego uważnie, z wdziękiem, świadomością teatralnej zabawy.

 

Zuzanna Berendt, Heavy times, /teatralia.com.pl/, 06.11.2014

(...) Marks i Engels – w wykonaniu Marcina Sianko i Grzegorza Mielczarka – to mężczyźni o skrajnie różnych temperamentach. Pierwszy, niedbały w ubiorze i zachowaniu, ze swojej nonszalancji czyni najwi[...]

...

(...) Marks i Engels – w wykonaniu Marcina Sianko i Grzegorza Mielczarka – to mężczyźni o skrajnie różnych temperamentach. Pierwszy, niedbały w ubiorze i zachowaniu, ze swojej nonszalancji czyni największy atut i dzięki niej zjednuje sobie otoczenie. 

(...) Mielczarek, w najlepszej roli w spektaklu, kreuje Fryderyka Engelsa na przeciwieństwo jego sławnego przyjaciela. Jest sztywny w ruchach, kanciasty, nienaturalny w kontakcie z innymi. To człowiek stworzony do bycia w cieniu, niezdolny do porwania tłumów...

(...) Dominika Bednarczyk, grająca Jenny von Westphalen, obdarza ją interesującą mieszanką cech szlachcianki z urodzenia, która została żoną socjalistycznego ideologa.

(...) Choć niebagatelna dla sztuki postać Heleny Demuth (Karolina Kamińska) pozostaje nieco w cieniu innych bohaterów, została przez młodą aktorkę bardzo precyzyjnie i mądrze zagrana. Lenchen, jak pieszczotliwie nazywają ją państwo, zachowuje się dokładnie tak, jak powinna zachowywać się dobra gosposia. Dyskretna, zaradna, pracowita, rozumna...

 

Łukasz Drewniak, Londyńczycy albo moralność pana Marksa, /teatralny.pl/, 10.11.2014

Dzisiejszy polski teatr dorobił się czwórki dramatopisarzy regularnie biorących na warsztat Historię, sięgających w przeszłość dalej niż w Peerel. Oprócz Wojtyszki zaliczam do tej grupy jeszcze Jola[...]

...

Dzisiejszy polski teatr dorobił się czwórki dramatopisarzy regularnie biorących na warsztat Historię, sięgających w przeszłość dalej niż w Peerel. Oprócz Wojtyszki zaliczam do tej grupy jeszcze Jolantę Janiczak, Pawła Demirskiego i Pawła Passiniego.

(...) Wojtyszko nie może udawać, że nie zna tych prób innego opowiadania o Historii. Los dzieci Marksa i epilog Narodzin Fryderyka Demuth jest jakimś echem Odpoczywania Passiniego, w którym mówiono przecież o odpowiedzialności geniusza nie tylko za dzieła, co przede wszystkim za życie i spokój najbliższych. Sposób ukazania niemieckiej emigracji w Londynie można uznać za lekki prztyczek w nos dla koleżanki Janiczak i jej nieco uproszczonej wizji Wielkiej Emigracji w Paryżu. Bez odbrązowionego Dzierżyńskiego z Bitwy Warszawskiej 1920 Demirskiego nie byłoby odbrązowionego Karola Marksa Wojtyszki. Nie chcę powiedzieć, że Wojtyszko to taki ojciec literatury, co to teraz polemizuje z własnymi wyrodnymi dziećmi, chcę pokazać, że Wojtyszko czyta. I jego wybór takiej, a nie innej konwencji teatralnej, tradycyjnie konstruowanych bohaterów, przywiązania do fabuły, solidnego realizmu psychologicznego w grze aktorów, to nie przyzwyczajenie, a wybór ideowy. Twórczość Wojtyszki daje fundamentalny punkt odbicia młodym teatralnym „historykom”: skoro istnieje Wojtyszko, czyli kanon, czyli forma klasyczna, można sobie poszaleć w dole strumienia.

Spektakl Wojtyszki jest jak lustro pełne mrugnięć – niemiecka emigracja, spory i swary ideologiczne, obyczajowy ambaras lidera ruchu – wszystko to brzmi znajomo. Sztuka Wojtyszki jest otwarta na współczesne aluzje towarzyskie. Chyba nie tylko mnie podwójna moralność Marksa, używanie żony do przepisywania dzieła i innych domowych czynności kojarzy się ze sprawą wykorzystywania przez szefa Krytyki Politycznej Sławomira Sierakowskiego swojej partnerki Cvety Dimitrovej albo z brutalnym zakończeniem relacji prywatno-zawodowych na linii Ignacy Karpowicz – Kinga Dunin. W obu ujawnionych niedawno przypadkach potwornym dwuznacznościom obyczajowym towarzyszyły rozgrzeszające pienia zawsze wiernych akolitów Rewolucjonisty i Pierwszej Feministki. A teraz to wszystko wsiąka w Narodziny Fryderyka Demuth i każe nam powtarzać za Wojtyszką kluczową wątpliwość „czy uogólniając odważnie swoje najszczersze przekonania, nie mylimy się czasem na poziomie szczegółów”.

źródło

 

Maria Piękoś-Konopnicka, Historia wielkiej miłości Karola Marksa, /Dziennik Teatralny Kraków/, 22.11.2014

Aktorzy, dźwigając na swoich barkach historycznie obciążone postaci, nadają im lekkość bytu i unoszą w zasadzie cały spektakl. Gra aktorska przesądza o tym, że sztuka jest jednorodna, że to swoisty[...]

...

Aktorzy, dźwigając na swoich barkach historycznie obciążone postaci, nadają im lekkość bytu i unoszą w zasadzie cały spektakl. Gra aktorska przesądza o tym, że sztuka jest jednorodna, że to swoisty popis aktorstwa Grzegorza Mielczarka, Dominiki Bednarczyk, Karoliny Kamińskiej (bardzo obiecującej młodej aktorki), Marcina Sianko, a także Krzysztofa Piątkowskiego, który wnosi na scenę oddech poprzez ogromny dystans do tego młodego, szalonego marksisty. Że historia miłosna Karola Marksa zdejmuje z jego twarzy ten kamień, z jakiego stawiano mu pomniki.

źródło

 

Łukasz Maciejewski, Socjalizm z ludzką twarzą, /Wprost/, 02.12.2014

Maciej Wojtyszko z ucukrowanych biografii zawsze wyciąga szczyptę pieprzu. Prezentuje postaci z historycznego pomnika w wydaniu prywatnym, często bolesnym i ludzkim, przez to właśnie zrozumiałym. I[...]

...

Maciej Wojtyszko z ucukrowanych biografii zawsze wyciąga szczyptę pieprzu. Prezentuje postaci z historycznego pomnika w wydaniu prywatnym, często bolesnym i ludzkim, przez to właśnie zrozumiałym. Interesuje go teatr konwersacyjny, oparty na psychologii, skupiony na aktorstwie.

W autorskich "Narodzinach Fryderyka Demuth" w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie sięga po życiorys Karola Marksa (kolejna świetna rola dramatyczna Marcina Sianki) i Fryderyka Engelsa (Grzegorz Mielczarek). Kiedy Marks przenosi się z żoną - w tej roli największa kobieca gwiazda "Słowackiego", Dominika Bednarczyk - oraz z grupką dzieci - do Londynu, Engels wspiera ich finansowo, jest powiernikiem i sprzymierzeńcem twórcy "Kapitału". W sztuce Wojtyszki nie chodzi jednak o politykę, socjalizm i "Międzynarodówkę", tylko o tytułowego Fryderyka, czyli wstydliwą tajemnicę alkowy z Marksem w roli głównej.

(...) W natłoku rozmaitych uzurpatorów niezdarnie kopiujących cudze pomysły, w tak zwanym teatrze środka, coraz bardziej doskwiera mi brak utalentowanych rzemieślników, adresujących swój teatr do inteligentów wymagających od przedstawienia konkretnej wiedzy, starannej realizacji, dobrego aktorstwa. "Narodziny Fryderyka Demuth" to spektakl właśnie dla nich.

 

Łukasz Gazur, Dużo się działo na małych scenach, /Dziennik Polski/, 24.12.2014

Podsumowanie 2014 roku. 10 najciekawszych krakowskich spektakli.8. "Narodziny Fryderyka Demuth", reż. Maciej Wojtyszko (Teatr im. Juliusza Słowackiego). To przykład rzetelnego rzemiosła teatralnego, [...]

...

Podsumowanie 2014 roku. 10 najciekawszych krakowskich spektakli.

8. "Narodziny Fryderyka Demuth", reż. Maciej Wojtyszko (Teatr im. Juliusza Słowackiego). To przykład rzetelnego rzemiosła teatralnego, jakiego coraz mniej na polskich scenach. Bez awangardowych zabiegów, ale i bez ramoty. A na scenie Marks, Engels i "byt określa świadomość" jako hasło wywoławcze tego, co oglądamy.

 

Jacek Sieradzki, Nieślubny syn Marksa i Engelsa, //, 13.01.2015

Maciej Wojtyszko w przedpremierowym wywiadzie stwierdził jednoznacznie, że niczego nie zmieni w swojej praktyce dramatopisarskiej, bo "starego psa nie da się nauczyć nowych numerów". I chwała Bogu. [...]

...

Maciej Wojtyszko w przedpremierowym wywiadzie stwierdził jednoznacznie, że niczego nie zmieni w swojej praktyce dramatopisarskiej, bo "starego psa nie da się nauczyć nowych numerów". I chwała Bogu. (...) nikogo nie trzeba na siłę uczyć nowych sztuczek; wystarczy patrzeć, czy są dobrzy w starych trickach. Najnowsza sztuka Wojtyszki wystawia mu w tej mierze świetne świadectwo.

(...) Farsopisarstwo wszystkich krajów i epok zawsze uwielbiało sytuacje, w których złotousty moralista stawał oko w oko z własnymi grzeszkami i musiał kręcić, łgać i pakować się w kolejne piętrowe nieporozumienia, by prawda nie wyszła na jaw. "Narodziny Fryderyka Demuth" też korzystają z tego schematu, acz bez farsowego przytupu. I bez polowania na śmiechy publiczności. Z upojonego własną elokwencją Marksa, granego z dyskretną ironią przez Marcina Siankę, chichotało na widowni ledwie parę osób, reszta łykała demagogię lewicowego kaznodziei z powagą godną lepszej sprawy. Może, cholera, zrobili się już kompletnie nieczuli na polityczną mowę trawę?

(...) Aliści na tonację widowiska bodaj największy wpływ miała Dominika Bednarczyk w roli Jenny Marx.(...) świetna aktorka Teatru im. Słowackiego zbudowała na scenie sylwetkę poważnej nad wiek matrony z nieustannie ściągniętą twarzą, odpowiedzialnie skupioną na dzieciach i nie dającą sobie rady z bólem po śmierci jednego z nich. Jej koncepcja roli do spółki z wyrazistym obraz życiowej biedy gasiły uśmiechy widzów, nawet te życzliwie-melancholijne. Za to komediowo wypadł epizod nie łapiącego się w intrydze naiwnego ideowca Liebknechta w wykonaniu Karola Piątkowskiego. Balans ironii i wzruszenia, został więc zachowany...

 całość recenzji     

Klaudia Muca, Marks i teatr pojęć, /Teatr Dla Was/, 15.05.2015

„Narodziny Fryderyka Demuth” to zarazem komedia ideologii i tragedia egzystencji.(...) Reżyserowi udało się zachować odpowiednie proporcje między scenami wyciszonymi a scenami „agitacyjnymi” (właśnie[...]

...

„Narodziny Fryderyka Demuth” to zarazem komedia ideologii i tragedia egzystencji.

(...) Reżyserowi udało się zachować odpowiednie proporcje między scenami wyciszonymi a scenami „agitacyjnymi” (właśnie taki miały charakter – przypominały wiec wyborczy, a nie poważną rozmowę o wielkich, społecznych zmianach), dzięki czemu przekaz spektaklu staje się tak wyraźny.

 całość     

Henryka Wach-Malicka, Prawdziwe życie w teatralnych dekoracjach, /Dziennik Zachodni/, 16.10.2015

(...) spektakl - absolutnie wart polecenia. Mowa o sztuce Macieja Wojtyszki pt. „Narodziny Fryderyka Demuth”, w reżyserii autora (...). To mało (wcale?) znana historia, z prywatnego życia Karola Marks[...]

...

(...) spektakl - absolutnie wart polecenia. Mowa o sztuce Macieja Wojtyszki pt. „Narodziny Fryderyka Demuth”, w reżyserii autora (...). To mało (wcale?) znana historia, z prywatnego życia Karola Marksa i Fryderyka Engelsa, w czasie ich pobytu w Londynie. Rzecz obyczajowa bardziej, niż historyczna, ale zdecydowanie ściągająca obydwu panów na ziemię i pokazująca, że nie byli oni wolni od dwuznacznych moralnie zachowań, a swoją ideologię „równości wszystkich klas” niekoniecznie realizowali w prawdziwym życiu.

 

Anna Kańska Małachowska, , /nascenie.info/, 09.01.2017

Marks (grany brawurowo przez Marcina Sianko) to przykład bon-vivanta, z pozoru uroczego i otwartego człowieka, demagoga, potrafiącego łatwo zjednywać sobie ludzi, ale który tak naprawdę myśli wyłączn[...]

...

Marks (grany brawurowo przez Marcina Sianko) to przykład bon-vivanta, z pozoru uroczego i otwartego człowieka, demagoga, potrafiącego łatwo zjednywać sobie ludzi, ale który tak naprawdę myśli wyłącznie o sobie. Jego całkowitym przeciwieństwem jest Engels (znakomity Grzegorz Mielczarek), człowiek powściągliwy i emocjonalnie skromny. Sprawdzający się świetnie w roli przyjaciela, nie wzbudza specjalnego zainteresowania i emocji. Po prostu jest. Żyje niejako w cieniu błyszczącej gwiazdy Marksa, nie radzącego sobie co prawda z podstawowymi sprawami bytu, ale posiadającego niewątpliwą charyzmę. To jednak właśnie on, Engels, uratuje przyjaciela przed skandalem i otoczy jego rodzinę opieką biorąc na siebie ojcostwo dziecka Marksa i służącej. Jenny von Westphalen, pochodząca z arystokratycznej rodziny żona Marksa (świetna, przekonująca i prawdziwa Dominika Bednarczyk) stanowi przykład bohaterki, w której dokonuje się wewnętrzna walka: kobieta, która zdaje sobie sprawę z okoliczności oraz skutków mężowskiej zdrady staje przed wyborem zniszczenia własnego związku i pozbawienia dzieci ojca lub pozostania w małżeństwie, które zdegradowało co prawda jej status i dumę, ale które świadomie wybrała. Będzie więc udawać, że nie zna prawdy o mężu i służącej, ponieważ taka postawa zagwarantuje stabilność całej rodziny. To hipokrytka wyznająca zasadę równości, byle jednak nie na własnym „podwórku”. Helena Demuth, służąca, to postać silna, dojrzała, wykazująca się klasą mimo niskiego pochodzenia (Karolina Kamińska prowadzi swoją rolę konsekwentnie i nad wyraz dojrzale).

(...) Spektakl ogląda się komfortowo, jest znakomicie poprowadzony i zagrany. Nie ma tu żadnego zbędnego elementu, żadnej nieścisłości realizacyjnej czy interpretacyjnej. To solidna dawka rzetelnego teatru, która pozostaje w widzu na długo. Trzeba mieć nadzieję, że przedstawienie nie zniknie z afisza Teatru Słowackiego, bowiem ze wszech miar warte jest zobaczenia, czego dowodem była entuzjastyczna reakcja publiczności. A to rekomendacja najlepsza.

 całość recenzji     
Adres: pl. Św. Ducha 1, 31-023 Kraków centrala: 12 424 45 00, 12 424 45 11, 12 424 45 44 e-mail:
Uwaga: ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej informacji o celu ich używania i zmianie ustawień przeglądarki znajdziesz tutaj. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Czym są pliki "cookie" - „ciasteczka”?


Poprzez pliki „ciasteczka” należy rozumieć dane informatyczne, w szczególności pliki tekstowe, przechowywane w urządzeniach końcowych użytkowników przeznaczone do korzystania ze stron internetowych. Pliki te pozwalają rozpoznać urządzenie użytkownika i odpowiednio wyświetlić stronę internetową dostosowaną do jego indywidualnych preferencji. „Ciasteczka” zazwyczaj zawierają nazwę strony internetowej z której pochodzą, czas przechowywania ich na urządzeniu końcowym oraz unikalny numer.

Pliki cookies, wykorzystywane są w celu: tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, które pomagają zrozumieć w jaki sposób użytkownik korzysta ze stron internetowych dostosowanie zawartości i wyglądu strony do preferencji użytkownika

Używane ciasteczka na naszej stronie


  1. PHPSESSID - identyfikator sesji użytkownika
  2. PersistentQueueNumber,manageableQueueCookie0,goodsport – przechowuje kolejkę zdjęć
  3. offerclient - sesja klienta
  4. CMS_DEBUG – debugowanie strony
  5. jsltTestCookie – testowe ciasteczko
  6. CookieInfo - informacja o wyświetleniu powiadomienia dotyczącego użycia przez stronę plików cookies
  7. __utmaa, __utmab, __utmac, __utmaz - używane są przez usługę Google Analytics która pozwala na generowanie statystyk strony www
  8. ADMS_ID, storeregion, mbox, georouting_presented, BANNER_TYPE, s_pers, s_vi - adobe.com
  9. x-src, datr - używane przez facebook.com

Zmiana ustawień ciasteczek (cookies) w przeglądarkach:


- Opera
- Firefox
- Internet Explorer
- Chrome
- Safari

Wyłączenie akceptacji ciasteczek znacznie ogranicza funkcjonalność większości podstron witryny.