Teatr Słowacki w Krakowie
EN | PL
Ziemia planeta
Romeo i Julia
solaris
Zagraj_to
Niżyński. Zapiski z otchłani
Arszenik
Strona główna Aktualne spektakle Archiwum spektakli
 
Aktualności Repertuar Spektakle Zespół Teatr Galeria Bilety

Aktualne spektakle

Według „Króla Leara” W. Szekspira

Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna? - Scena MOS

reżyseria i opracowanie muzyczne: Paweł Miśkiewicz
scenariusz: Paweł Miśkiewicz
scenografia i kostiumy: Barbara Hanicka
reżyseria światła i projekcje: Marek Kozakiewicz
dramaturgia: Joanna Bednarczyk (PWST)
kierownictwo muzyczne: Halina Jarczyk
konsultacje choreograficzne: Iwona Olszowska
konsultacje kaskaderskie: Tadeusz Widomski
inspicjent : Iwona Cieślik

Autorski spektakl Pawła Miśkiewicza wg dramatu Szekspira „Król Lear”. W roli tytułowej wybitny aktor teatralny Jerzy Trela.

Starzejemy się jako społeczeństwo, populacja, szerzej: jako gatunek. Żyjemy coraz dłużej, coraz dłużej pragniemy i potrafimy zachować pełną sprawność na wielu polach życiowej aktywności. Z kolei młodzi dojrzewają coraz później, często też z lęku przed podjęciem pełnej za siebie odpowiedzialności, tę młodość sztucznie wydłużają. Narasta rozdźwięk między światami, potrzebami i perspektywami oglądu rzeczywistości młodych i starych. Można powiedzieć, że kulturowy depozyt przekazywany młodszym pokoleniom przez poprzedników staje się coraz bardziej nieużyteczny, nieadekwatny do szybko zmieniających się wyzwań współczesności. Starsi też coraz wcześniej czują na plecach oddech młodych i z lękiem myślą o nieuchronnie zbliżającym się momencie koniecznego „przekazania uprawnień” i przejścia w stan spoczynku.

Doświadczenie Leara – króla/ojca oddającego zawczasu dzieciom koronę (w nadziei uniknięcia w ten sposób tragedii zbliżającej się nieuchronnie „detronizacji”) staje się początkiem dramatycznego eksperymentu psychologiczno-ewolucyjnego, który ostatecznie rujnuje nasze wyobrażenia o trwałości więzi biologicznej rodziców i dzieci, rujnuje wiarę w możliwość bezkrwawej, ewolucyjnej zmiany pokoleń. Konfrontująca sprzeczne potrzeby i energie sytuacja zmiany pokoleniowej, przemienia bliskich we wrogów, w gorszym wariancie w oprawców. W tym ujęciu obłęd Leara, to obłęd rozregulowanego świata, który nie daje pogodzić tych dwóch porządków: pierwotnej/biologicznej potrzeby ekspansji i kulturowych/społecznych powinności (a właściwie ograniczeń) względem innych aktorów rzeczywistości. Dla dodatkowego zuniwersalizowania tego doświadczenia Learowi w charakterze „drużyny”, ale i swoistej ławy przysięgłych towarzyszyć będzie chór starych aktorów, którzy nie zagrali Leara na scenie, ale każdy z nich, chciał czy nie – musiał zagrać go w życiu.

Poprzez swoją realizację Miśkiewicz będzie starał się odpowiedzieć na bardzo trudne, kontrowersyjne pytania o relacje pokoleniowe we współczesnych społeczeństwach i miejsce seniorów w kulturze zachodniej. Mogłoby się wydawać, że to pytania dla psychologów, filozofów czy socjologów społecznych, ale reżyser, a zarazem autor scenariusza ujmuje tę niełatwą problematykę w formę atrakcyjnego formalnie a zarazem nawiązującego do tradycji teatralnej widowiska, łączącego swobodną kreację artystyczną z wypowiedziami o charakterze dokumentalnym i korzystającego z różnorodnych form przekazu.Problematykę dodatkowo podkreśli klucz wielo-pokoleniowości zastosowany w doborze obsadowym wykonawców:

W roli Leara Jerzy Trela, nestor i legenda polskiej sceny dramatycznej, twórca słynnych kreacji aktorskich, które przeszły do historii polskiego teatru. Partnerować mu będą znakomici aktorzy Teatru im. Juliusza Słowackiego starszego pokolenia (Tomasz Międzik, Jerzy Światłoń) oraz średniego (Dominika Bednarczyk, Dorota Godzic i Grzegorz Mielczarek) oraz bardzo młodzi adepci sztuki aktorskiej Paweł Tomaszewski, Michał Wanio oraz studentka IV roku Wydziału Aktorskiego krakowskiej PWST Monika Frajczyk (debiut sceniczny). Aktorom towarzyszyć będzie „chór starców”- emerytowanych aktorów i amatorów.

  • XVII Ogólnopolski Festiwal Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje” w Katowicach - dwa Mieszki od członków Jury za reżyserię dla Pawła Miśkiewicza (przyznane rzez Ewę Błaszczyk i Michaela Ockwella), Nagroda Specjalna Dziennika Teatralnego dla Najlepszego Aktora dla Jerzego Treli - „za przenikliwe, dojmujące i powściągliwe pokazanie tragicznych konsekwencji błędu władcy i ojca w roli Leara.”

Ceny biletów:

Sektor B:
normalny - 45 zł
ulgowy - 35 zł

Widownia (miejsca nienumerowane):
normalny - 35 zł
ulgowy - 25 zł

ZWIASTUN

 

Premiera: 26.06.2015

Czas trwania: 1 godz. 40 min


Obsada:

Lear:   Jerzy Trela (gościnnie)
Gloncester:   Tomasz Międzik
Cordelia:   Monika Frajczyk (PWST)
Goneryla:   Dorota Godzic
Regana:   Dominika Bednarczyk
Błazen:   Grzegorz Mielczarek
Edmund:   Michał Wanio (gościnnie)
Edgar:   Paweł Tomaszewski (gościnnie)
Kent:   Jerzy Światłoń
oraz:   Arkadiusz Karczewski
~   Stanisław Faliński
~   Adam Haraburda
/:   Józef Szarek
~   Hubert Schaffer
~   Włodzimierz Żurek
muzycy:   Michał Borowski
~   Ryszard Osiak
~   Eugeniusz Studnicki
~   Marek Włodkowski


Projekt finansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego 

Recenzje:

Łukasz Drewniak, Stara szekspirowska młodość, /teatralny.pl/, 01.07.2015

Edmund (parodystycznie cieniowany przez Michała Wania) otwiera butelkę szampana, błaznuje, gada coś po angielsku: Ach jaki to będzie teatr, zaraz zobaczycie! Powoli spadają z niego elementy zbroi. To [...]

...

Edmund (parodystycznie cieniowany przez Michała Wania) otwiera butelkę szampana, błaznuje, gada coś po angielsku: Ach jaki to będzie teatr, zaraz zobaczycie! Powoli spadają z niego elementy zbroi. To nie będzie sztuka w kostiumie historycznym, opowieść o wojnie domowej, zdradzie, polityce i końcu królestwa. Tragedia króla Leara zyskuje w krakowskim przedstawieniu przede wszystkim wymiar prywatny. Lear Treli wchodzi w czarnym garniturze i z pomocą taczki-znacznika, jakiego używają robotnicy do wyznaczania białych linii na asfaltowej drodze, rysuje na podłodze znak klepsydry. Rozrzuca po żwirze bilardowe kule. Rozgrywka prawie skończona. Nie ma królestwa ani tym bardziej potężnego władcy, stoi przed nami i bohaterami tylko stary, schorowany człowiek, który oddaje się teraz pod opiekę córek. Emerytura Leara. Życie skurczone do łóżka z materacem i ręki, która trzyma pilota do telewizora. Trela ogląda westerny sprzed lat i grymasi, błaznuje, nie potrafi zaakceptować własnego niedołęstwa, nieoczekiwanych skoków nastroju, żąda stale dowodów miłości. Ma głowę pełną żalu, pretensji, wspomnień. Goneryla i Regana (Dorota Godzic i Dominika Bednarczyk) mają z nim krzyż pański, ale i swoje racje. Starzec to balast dla wszystkich. Wszystko mu trzeba tłumaczyć jak dziecku. Widać, że ten Lear jest fizycznie słaby, Trela z wysiłkiem pcha klatkę-drezynę jadącą po szynach. Mówi monolog plecami do widzów i z ustami przy ścianie, jakby się wstydził słabości, umierania, starzenia. Jakby chciał stopić się ze ścianą. Nic nie czuć – jak ona. Ale ta słabość bohatera nie jest słabością aktora. Trela raz po raz krzesze z siebie witalne erupcje. „Biorę siłę z bezsiły” – powiada aktor. Ten jego Lear staje się wtedy wesołkowaty, nadyma się absurdem swojej sytuacji, trochę błaznuje, ponosi go temperament, złość, obsesja na punkcie córek. Krakowski Lear zdaje się w tej samej chwili rozbawiony i przerażony swoim umieraniem. Trela z premedytacją kontynuuje rolę Berengera z Król umiera, czyli ceremonie Ionesco. Wtedy wraz ze śmiercią bohatera kończył się cały świat i przedstawienie, a tu Lear musi zrozumieć, że świat będzie istniał dalej, tyle że już bez niego. Nie wiem, czy Kordelia (Monika Frajczyk) w ogóle jest tu realną osobą, może tylko tym głosem w głowie, który mówi, że żadna opieka, żadna miłość dzieci nie powstrzyma śmierci, umrzesz, ojcze, nie umiemy ci pomóc, w chwili śmierci jesteś sam. I nic po niej nie będzie. To jest ta fundamentalna emocja, którą Miśkiewicz odkrywa u Szekspira.

A przecież jest to chwilami bardzo śmieszne przedstawienie. Mielczarek-Błazen daje Learowi czerwoną czapkę z dzwoneczkami, a Trela z obrzydzeniem powiesi ją na poręczy barierki lewej trybuny, gdzie siedzi część publiczności. Wykastrowany z kwestii Błazen powróci jako Lucky, zjeżdżając na scenę z dmuchanego pomostu. Szalony Tomek (świetny, naprawdę świetny Paweł Tomaszewski!) i Kordelia odegrają dla Leara w scenie sądu nad córkami role Goneryli i Regany. Muzycy (sekcja instrumentów dętych) i starcy-statyści z papierowymi torbami na głowach obsadzeni zostaną w roli stuosobowej drużyny starego króla. I będą schodzić za kulisy w rytm wyznaczanej przez córki koniecznej redukcji stanu osobowego drużyny. To nie rycerze, a koledzy Leara emeryta od kieliszka.

(...) za sprawą tematu podyktowanego przez Miśkiewicza i gry całego zespołu krakowskie przedstawienie wciska się pod czaszkę i nie chce odejść. Jak bardzo żałośni będziemy u kresu naszych królestw? Co z nami zostanie do końca? Telewizor. Kapcie. Leki. I żal, że to już, i żal, że akurat tak…

 całość recenzji     

Magda Huzarska-Szumiec, Zobaczyłam bezradność w oczach Jerzego Treli, /Polska Gazeta Krakowska/, 03.07.2015

Szekspirowski bohater został tu od początku odarty z królewskiego dostojeństwa. On nie przeżywa dramatu utraty władzy, ale całkiem osobistą, rodzinną tragedię. Świat mu się wali, bo ukochane córki nie[...]

...

Szekspirowski bohater został tu od początku odarty z królewskiego dostojeństwa. On nie przeżywa dramatu utraty władzy, ale całkiem osobistą, rodzinną tragedię. Świat mu się wali, bo ukochane córki nie mają cierpliwości opiekować się starcem. A nie jest to łatwe. Ojciec potrafi być uparty, złośliwy... Kiedy Goneryla (Dorota Godzic) ścieli mu łóżko, domaga się natychmiast kolacji. Gdy ją dostaje, wybrzydza, a na dodatek nie może jeść, bo ręce się trzęsą, bo łyżka jakoś nie tak jak kiedyś układa się w dłoni. Trzeba ojca nakarmić, za chwilę będzie trzeba zająć się jeszcze gorszymi fizjologicznymi przypadłościami. Goneryla nie jest na to gotowa. Podobnie jak Regana (Dominika Bednarczyk), która jest przerażona faktem, że też będzie musiała wziąć ojca do siebie. Ona nie chce tak żyć i jeszcze na dodatek znosić jakichś rycerzy, jedyny łącznik starca z przeszłością. To fantastyczne role obu aktorek, podobnie jak Moniki Frajczyk grającej Cordelię, odklejonego od rzeczywistości elfa, który z młodzieńczą bezczelnością nie obawia się mówić ojcu prawdy. Reżyser Paweł Miśkiewicz stworzył przedstawienie będące kompilacją tekstu Szekspira i Becketta, stawiając bohaterów w intrygującej przestrzeni autorstwa Barbary Hanickiej. Można dyskutować, czy niektóre zabiegi twórców były słuszne czy nie. Dla mnie jednak najważniejszy w tym spektaklu był dramat rodzinny i bezradne oczy Jerzego Treli, którymi spoglądał na córki.

 

Marcin Miętus, Trudne sprawy Króla Leara, /teatrakcje.pl/, 11.07.2015

Jerzy Trela jako Lear zaskakuje temperamentem – beznadziejna sytuacja, w której się znalazł, niekiedy go bawi, kiedy indziej wzbudza lęk. Jego gesty są oszczędne, ale zdecydowane. Reżyser umiejętnie p[...]

...

Jerzy Trela jako Lear zaskakuje temperamentem – beznadziejna sytuacja, w której się znalazł, niekiedy go bawi, kiedy indziej wzbudza lęk. Jego gesty są oszczędne, ale zdecydowane. Reżyser umiejętnie podkreśla obecność aktora na scenie, co odpowiednio oddziałuje na widza. Lear ze swoją świtą – „chórem starców” składającym się z emerytowanych aktorów i amatorów, stanowi niewątpliwy kontrast dla młodych aktorów. Miśkiewicz prowadzi ich nieco inaczej niż pozostałych, pozostawiając szersze pole do popisu. I tak Edgar Michała Wanio nabiera interesującego parodystycznego wymiaru, jego machanie szabelką wzbudza mimowolny śmiech. Świetny jest ekspresyjny i rozedrgany Paweł Tomaszewski, zwłaszcza jako Szalony Tomek, postać będąca rewersem Leara, którego szaleństwo unaocznia wszystkim nadchodzący rozpad świata. Znakomita jest debiutująca Monika Frajczyk jako Kordelia, początkowo nieco enigmatyczna, potem poraża w mocnej scenie sądzenia córek Leara. Jej obecność na scenie wydaje się być bardzo świadoma.

 całość recenzji     

Witold Mrozek, Król Jerzy Trela. Podwójny powrót do Krakowa, /Gazeta Wyborcza/, 15.07.2015

Warto pójść na Jerzego Trelę w roli Króla Leara. To właśnie inspirowany Szekspirem scenariusz kryje się pod tytułem spektaklu Pawła Miśkiewicza „Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna?” z Teatru Sł[...]

...

Warto pójść na Jerzego Trelę w roli Króla Leara. To właśnie inspirowany Szekspirem scenariusz kryje się pod tytułem spektaklu Pawła Miśkiewicza „Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna?” z Teatru Słowackiego w Krakowie.

„Król Lear” jako opowieść o starości to nienowy pomysł. Ale Miśkiewicz ze scenografką Barbarą Hanicką zrobili spektakl wyjątkowy. Chwilami śmieszno-żałosny, gdy trzeba - chwytający za gardło.

Lear ze złośliwą satysfakcją i nieco upiorną energią strasznego staruszka dzieli królestwo wózkiem do kreślenia kredowych linii na boisku. Trela gra realistycznie. Umie pójść w dosadną szarżę, ale wie, kiedy wyhamować. Rzeczywistość wokół Leara jest zaś umowna. W ascetycznej przestrzeni może się znaleźć zarówno tani szampan w plastikowych kieliszkach, jak i zabłąkany staroświecki rekwizyt - teatralny rapier.

Dorota Godzic i Dominika Bednarczyk grają niewdzięczne córki Gonerylę i Reganę grubą kreską z pogranicza farsy i obyczajowego serialu. Brawurowo przeteatralizowani są Paweł Tomaszewski i Michał Wanio w rolach synów hrabiego Gloucestera: Edmunda oraz bękarta Edgara.

Na przeciwnym aktorskim biegunie jest Monika Frajczyk (studentka krakowskiej PWST) jako najmłodsza córka króla Kordelia - wierna ojcu, choć wydziedziczona. Zawieszona między jawą a snem gra z dziwnym minimalizmem. W scenach z córkami Miśkiewicz zbliża się chwilami do reżysera Ulricha Seidla, mistrza socjologizującego turpizmu i wizji opresji rodem z austriackiej piwnicy.

To „Lear” prywatny, kameralny. Królewsko-starcze chimery pokazane są umownie. W roli stu królewskich rycerzy - przedmiotu sporu Leara z córkami - występuje dziesięciu mężczyzn w czerni z papierowymi torbami na głowach. Siedzą w tle, poza polem gry, jakby w głowie Leara. W miarę jak król wszystko traci, kolejno wychodzą. Błazen Grzegorza Mielczarka z przekonaniem i osobliwą werwą brnie w alogiczne monologi, w których żadne zdanie nie łączy się z kolejnym. Jak w demencji.

Z drugiej strony mocne wrażenie zostawia scena „sądu”. Kordelia odgrywa przed królem swoje siostry, czyli jego krzywdzicielki. Lear wyobraża sobie ich ukaranie. W jego ekscytacji jest i krzywda, i mściwy resentyment, i samotna bezradność.

(...) Spektakl z Teatru Słowackiego to inny Miśkiewicz. Bardziej niż na analizowaniu dyskursów skupiony na kreowaniu scenicznego obrazu i psychologicznych niuansach.

 

Przemysław Skrzydelski, Nie dotykając ziemi, /W sieci/, 20.07.2015

Kluczowa postać Błazna (znakomity Grzegorz Mielczarek) przerodzi się w Lucky'ego, który wygłosi słynny monolog z „Czekając na Godota” o zagadce, jaką jest człowiek. Stanie się też Vladimirem. Kent (ge[...]

...

Kluczowa postać Błazna (znakomity Grzegorz Mielczarek) przerodzi się w Lucky'ego, który wygłosi słynny monolog z „Czekając na Godota” o zagadce, jaką jest człowiek. Stanie się też Vladimirem. Kent (genialny, ważący każde słowo Jerzy Światłoń) będzie z kolei Estragonem. Obaj powędrują z Learem, towarzysze w przebraniach egzystencjalistów.

(...) Jego wejście wydłuża się, oglądamy ironicznie rozegrany pokaz pompatyczności, na którą często teatr się naraża, kiedy już na starcie wydaje się, że wszystko wiemy. Po chwili ciszy Trela pojawia się, wychodząc gdzieś z boku. W czarnym kiepskim garniturze prezentuje się jak grabarz, bo przecież jako król za chwilę stanie się grabarzem samego siebie. Właściwie tylko na moment założy purpurowy płaszcz, chyba po to, by zaznaczyć majestat, który przestaje cokolwiek znaczyć. Miśkiewicz przez cały spektakl bawi się symboliką, nie ukrywając, że ma przy tym frajdę.

(...) Starość przeraża i rodzi wstyd, przed którym się nie ucieknie, nawet będąc królem. (...) Tkwi w tym osobisty rys wielkiego aktora , który w tym przedstawieniu najczęściej chowa się po obrzeżach sceny, unika pierwszego planu. Jakby dawał do zrozumienia, że zagranie Leara to przede wszystkim trud odsłonięcia najintymniejszej strony człowieczeństwa. Trud, który może właśnie należy pokazać. I pozbawić się ciężaru teatralnych gestów. Chyba tylko Trela ma dziś prawo tak to opowiadać.

 

Karolina Przystupa, Dostojny władca czy zdziecinniały staruszek?, /Shakespeare Daily - Gazeta Festiwalowa nr 2/, 02.08.2015

Miśkiewicz wyciął z Króla Leara wątki polityczne – nie ma np. książąt, którzy starają się o małżeństwo z córkami władcy. Reżyser analizuje starzenie się. Lear przestaje być królem, staje się zwykłym c[...]

...

Miśkiewicz wyciął z Króla Leara wątki polityczne – nie ma np. książąt, którzy starają się o małżeństwo z córkami władcy. Reżyser analizuje starzenie się. Lear przestaje być królem, staje się zwykłym człowiekiem: zniedołężniałym, śmiesznym, gderającym starcem. Jedną z najciekawszych scen jest ta, w której córki będą targować się z nim o liczbę rycerzy, która ma przybyć z ojcem i gościć najpierw u Goneryli, potem u Regany. Córki są do bólu praktyczne, co odziera ten moment ze wzniosłości. Rodzina nie może się ze sobą w żaden sposób porozumieć. Marudny staruszek siada na łóżku, włącza telewizor i ogląda western; żąda zupy; jest gderający i niecierpliwy – w tej roli Jerzy Trela jest mistrzowski. Jego orszak to też swoisty chór starców, chór Learów. Drugą świetną sceną jest ta, w której Edgar przebiera się za biednego Tomka, opętanego żebraka. Paweł Tomaszewski jest w tej roli fenomenalny. My jesteśmy sztuczni – to jest prawdziwy człowiek, powie o nim Król Lear. Z postaci granej przez Tomaszewskiego wyziera swego rodzaju ludzka zwierzęcość, pierwotność i jednocześnie niepokojące wynaturzenie.

 

Małgorzata Całka, Błazny i Wisielce, /Shakespeare Daily - Gazeta Festiwalowa nr 2/, 02.08.2015

Z punktu widzenia psychologicznego jest to bardzo silny emocjonalnie spektakl, traktujący o roli dwóch pokoleń – tego, które powoli odchodzi oraz tego, którego panowanie dopiero się rozpoczyna. Reżyse[...]

...

Z punktu widzenia psychologicznego jest to bardzo silny emocjonalnie spektakl, traktujący o roli dwóch pokoleń – tego, które powoli odchodzi oraz tego, którego panowanie dopiero się rozpoczyna. Reżyser Paweł Miśkiewicz stawia trudne pytania – jak daleko właściwie powinna się posuwać lojalność wobec naszych rodziców, a w jakim stopniu należy się zbuntować? Te ważne kwestie dotyczące walki pokoleń o dominującą rolę w społeczeństwie reżyser ukazuje z dużą dawką humoru, jednocześnie jest on czarny. Ta tragikomedia zamienia się w ciąg niekontrolowanych przemówień i działań. Wydaje się, że szaleństwo króla Leara (w tej roli wspaniały Jerzy Trela) powoli udziela się pozostałym uczestnikom spektaklu. Zdrada najstarszych córek Leara, Goneryli (Dorota Godzic) i Regany (Dominika Bednarczyk), staje się początkiem wszechobecnego szaleństwa, ład zostaje przemieniony w postępujący chaos i degradację otoczenia. Dosłownie. Jednym z mocniejszych punktów spektaklu jest jego nieprzewidywalność. Irracjonalność niektórych zachowań głównych bohaterów jest jak szamotanie się w celu uwolnienia z sieci zależności, znalezienia własnego miejsca w społeczeństwie. Są to próby dominacji i zwrócenia na siebie uwagi.

(...) Spektakl ten to zabawna i udana farsa, jednak boleśnie prawdziwa.

 

Mirosław Baran, Tragedia starości, /gdansk.pl/, 02.08.2015

Aktorsko spektakl należy do Leara - Jerzego Treli. Jego postać budowana jest subtelnymi środkami, wielowymiarowa (...). Lear walczy za wszelką cenę o zachowanie godności, choć sam jest już starczo c[...]

...

Aktorsko spektakl należy do Leara - Jerzego Treli. Jego postać budowana jest subtelnymi środkami, wielowymiarowa (...). Lear walczy za wszelką cenę o zachowanie godności, choć sam jest już starczo chwiejny, słaby i bezradny. To postać bohaterska i tragiczna jednocześnie: świadoma zbliżającej się śmierci i właściwie z nią pogodzona, ale starająca się zachować do końca postawę wyprostowaną.

całość recenzji

 

Jacek Cieślak, „Król Lear” u Becketta , /Rzeczpospolita/, 06.08.2015

„Tragedię szekspirowską z krakowskiego Ogrodu Sztuki oglądamy połączoną z fragmentami Końcówki Samuela Becketta. Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna? łączy te dwa teksty zgodnie z tym, co pisa[...]

...

„Tragedię szekspirowską z krakowskiego Ogrodu Sztuki oglądamy połączoną z fragmentami Końcówki Samuela Becketta. Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna? łączy te dwa teksty zgodnie z tym, co pisał Jan Kott w słynnym tomie esejów Szekspir współczesny, który kilka dekad temu zrewolucjonizował szekspirowskie inscenizacje.

Paweł Miśkiewicz stworzył śmiesznie gorzką opowieść o starości, która czyni z ludzi błaznów, ale i zabawki w rękach młodych. Z jednej strony oglądamy człowieka nie mającego świadomości, że traci kontakt z rzeczywistością, z drugiej zaś lekceważonego przez córki. Jerzy Trela nadaje spektaklowi rys tragiczny. Jak kloszard, w obrazie nawiązującym do spektakli Jerzego Grzegorzewskiego, pcha po szynach platformę z niepotrzebnymi przedmiotami. Monologuje z akompaniamentem orkiestry podwórkowej.

Towarzyszami jego ostatniej podróży nie są dworacy, tylko pięciu ubranych na czarno mężczyzn, jakich można spotkać w domu starców. Ostatnie zdania wygłaszane przez Leara są natomiast cytatem z monologu oszalałej Ofelii. Bohater Treli rozpływa się w czasie. Znika. Jak u Becketta zostaje tylko nicość.

 

teatralia.com.pl, Złota Czacha 19 Festiwalu Szekspirowskiego, /Shakespeare Daily - Gazeta Festiwalowa nr 5/, 09.08.2015

Spektakl „Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna?” został wyróżniony, ex-aequo ze spektaklem „The Tiger Lillies grają Hamleta”, „ZŁOTĄ CZACHĄ” nurtu głównego 19. Festiwalu Szekspirowskiego, przyznaw[...]

...

Spektakl „Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna?” został wyróżniony, ex-aequo ze spektaklem „The Tiger Lillies grają Hamleta”, „ZŁOTĄ CZACHĄ” nurtu głównego 19. Festiwalu Szekspirowskiego, przyznawaną przez festiwalowych recenzentów, członków portalu teatralia.com.pl.

Już od lat nie potrafimy sobie odmówić przyjemności podsumowania festiwalu, docenienia najlepszych i wytknięcia palem najsłabszych według nas spektakli nurtu głównego oraz SzekspirOFF. Aby tradycji stało się zadość, w ostatnim numerze najlepsze według nas spektakle nagradzamy Złotymi Czachami, a najsłabsze – tymi Dymiącymi. Tym razem głosy rozłożyły się na bardzo różne propozycje festiwalowe, ostatecznie Złotą Czachą nurtu głównego podzielić muszą się twórcy spektakli The Tiger Lillies grają Hamleta oraz Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna? (w reżyserii Pawła Miśkiewicza).

Członkowie redakcji docenili spektakl Pawła Miśkiewicza za nieefektowność, a efektywność (Stanisław Godlewski) oraz zanastrojową wizję, która odbiera nadzieję, ale pozostawia piękno (Joanna Żabnicka)

 

Wielu autorów, Opinie z artykułów zbiorczych dotyczących 19. Gdańskiego Festiwalu Szekspirowskiego, //, 11.08.2015

„Wszelkie polityczne i dworskie intrygi zeszły na plan dalszy, uwypuklając relacje abdykującego Leara z córkami. Filarem spektaklu jest świetny Jerzy Trela, który rozpaczliwe próby utrzymania władzy n[...]

...

„Wszelkie polityczne i dworskie intrygi zeszły na plan dalszy, uwypuklając relacje abdykującego Leara z córkami. Filarem spektaklu jest świetny Jerzy Trela, który rozpaczliwe próby utrzymania władzy nad swoim losem przeprowadził od wycofania, wręcz otępienia, do szaleńczego krzyku rozpaczy”
- Urszula Korąkiewicz, Gazeta Wyborcza - Trójmiasto

Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna? to świetny autorski spektakl Pawła Miśkiewicza oparty na dramacie Szekspira, o starości i szaleństwie, intymny, mądry i wzruszający. W głównej roli przejmujący i precyzyjny Jerzy Trela. Jako „dobra córka” Kordelia wystąpiła zaś studentka PWST Monika Frajczyk, jeden z najlepszych debiutów aktorskich ostatniego sezonu.”
- Witold Mrozek, Gazeta Wyborcza

„Lear na początku wygląda na ekscentryka, gdy wchodzi na scenę ze skrzypiącym wózkiem, wytyczając wzory geometryczne za pomocą mąki (to symboliczne dzielenie królestwa pomiędzy córki, która chwilę później rozgrywa się na scenie w tej przestrzeni). Po abdykacji Lear stara się zachować resztkę godności i utraconego majestatu, powielając swój błąd z wyboru dziedziczek królestwa - ponownie za pomocą swego rodzaju licytacji wybiera córkę, która godzi się trzymać większą liczbę jego żołnierzy. To już zmęczony życiem starzec, który woli siedzieć przed telewizorem niż walczyć o królestwo. Pragnie spokoju i poszanowania swoich wielkopańskich przyzwyczajeń. Wypędzony przez córki traci zmysły w przejmującym finałowym monologu, „pożyczonym” od oszalałej Ofelii z Hamleta.(...) Najjaśniejszym punktem tej nietypowej, jak na Teatr im. Słowackiego dość odważnej inscenizacji, jest właśnie postać Króla Leara w wykonaniu Jerzego Treli...”
- Łukasz Rudziński, trojmiasto.pl

„Jerzy Trela był też pierwszoplanową postacią w pokazanej w sobotę niekonwencjonalnej autorskiej wizji Króla Leara. O wizję taką pokusił się Paweł Miśkiewicz w krakowskim Teatrze im. Juliusza Słowackiego. Czerpiąc myśl przewodnią z szekspirowskiej tragedii, Miskiewicz napisał i wyreżyserował tekst własny pt. Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna?. Niezła alternatywa. A Miskiewicz jaką kartę wyciągnął? Otóż autor sięgnął do teatru absurdu. Konkretnie do Becketta, który w Końcówce doszedł do wniosku, iż Nic nie jest tak śmieszne, jak nieszczęście.
- Henryk Tronowicz, Jarosław Zalesiński, Polska Dziennik Bałtycki

„Poruszające sceny opieki nad starzejącym się, zmagającym się z wytworami wyobraźni ojcem przywołują problem relacji między dziećmi a rodzicami i zmieniających się z wiekiem wzajemnych oczekiwań. Postać króla-starca, rozpaczliwie usiłującego ostatkiem sił utrzymać władzę nad swoim losem, jest wiarygodna i poruszająca dzięki wielowymiarowej kreacji Jerzego Treli.”
- Katarzyna Fryc, Urszula Korąkiewicz, Gazeta Wyborcza Trójmiasto

 

Maria Piękoś-Konopnicka, W życiu jak u Szekspira, /dziennikteatralny.pl/, 17.08.2015

Jerzy Trela to marka. Dlatego spektakl „Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna?" to teatralne „must see" ostatnich kilku miesięcy.(...) Król Lear – grający go rewelacyjny Jerzy Trela to władca w ok[...]

...

Jerzy Trela to marka. Dlatego spektakl „Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna?" to teatralne „must see" ostatnich kilku miesięcy.

(...) Król Lear – grający go rewelacyjny Jerzy Trela to władca w okresie schyłkowym królestwa. Znakomicie oddaje to scenografia: ponure ściany okalające scenę, kilka mebli, klatka, którą pcha Lear. To kawałek purpury, niezgrabnie spoczywający na ramieniu króla, to symboliczny Błazen (Grzegorz Mielczarek), oddający mu czapeczkę i mówiący Beckettem. Władca kurczy się, niedołężnieje, jak królestwo, rozdzielone pomiędzy córki. Grający na żywo muzykanci są wiernymi druhami, ostatnimi, jacy mu zostali.

(...) Spektakl nie obiecuje katharsis po zapoznaniu się z nieszczęściem króla Leara. Po spektaklu czujemy w sobie brud społeczeństwa, które skupia się na wiecznym konflikcie pokoleniowym, które odtrąca ludzi starszych. Z tego nigdy się nie oczyścimy.

całość recenzji

 

Łukasz Karkoszka, , /Gazeta Festiwalowa(XVII Ogólnopolski Festiwal Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje”)/, 16.11.2015

Siłą przedstawienia jest znakomite aktorstwo, przede wszystkim Jerzego Treli, wcielającego się w Leara. Jednym, delikatnym, acz stanowczym gestem, odpowiednio zaakcentowanym słowem Trela potrafi odd[...]

...

Siłą przedstawienia jest znakomite aktorstwo, przede wszystkim Jerzego Treli, wcielającego się w Leara. Jednym, delikatnym, acz stanowczym gestem, odpowiednio zaakcentowanym słowem Trela potrafi oddać cały wachlarz emocji, które targają starym królem. W jego aktorstwie nie ma ani krzty przesady. Klasa sama w sobie. Na uwagę zasługuje także Grzegorz Mielczarek, kreujący rolę niepokojącego błazna i debiutująca na scenie teatralnej studentka IV roku Wydziału Aktorskiego krakowskiej PWST, Monika Frajczyk jako rozedrgana Cordelia. „Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna?" to klasyczny w wyrazie, a nowoczesny w formie spektakl, raczej celnie trafiający w emocje widza. Daje do myślenia.

 

Alicja Wielgus, Zabawa starością, /Teatr dla Was/, 29.12.2015

Spektakl Miśkiewicza to zaawansowane studium starości; dramat człowieka, który tak pragnie zapomnieć o czyhającej śmierci, iż nie dostrzega swej żałosności i przybranej formy dziecka pod skórą starusz[...]

...
Spektakl Miśkiewicza to zaawansowane studium starości; dramat człowieka, który tak pragnie zapomnieć o czyhającej śmierci, iż nie dostrzega swej żałosności i przybranej formy dziecka pod skórą staruszka. Lear wzrusza, wywołuje współczucie, a innym razem śmiech. I to zdecydowanie najlepszy wątek w spektaklu, najbardziej wyrazisty i wspaniale zagrany, bo też głównym jego punktem jest nie kto inny jak Jerzy Trela.  całość recenzji     
Adres: pl. Św. Ducha 1, 31-023 Kraków centrala: 12 424 45 00, 12 424 45 11, 12 424 45 44 e-mail:
Uwaga: ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej informacji o celu ich używania i zmianie ustawień przeglądarki znajdziesz tutaj. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Czym są pliki "cookie" - „ciasteczka”?


Poprzez pliki „ciasteczka” należy rozumieć dane informatyczne, w szczególności pliki tekstowe, przechowywane w urządzeniach końcowych użytkowników przeznaczone do korzystania ze stron internetowych. Pliki te pozwalają rozpoznać urządzenie użytkownika i odpowiednio wyświetlić stronę internetową dostosowaną do jego indywidualnych preferencji. „Ciasteczka” zazwyczaj zawierają nazwę strony internetowej z której pochodzą, czas przechowywania ich na urządzeniu końcowym oraz unikalny numer.

Pliki cookies, wykorzystywane są w celu: tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, które pomagają zrozumieć w jaki sposób użytkownik korzysta ze stron internetowych dostosowanie zawartości i wyglądu strony do preferencji użytkownika

Używane ciasteczka na naszej stronie


  1. PHPSESSID - identyfikator sesji użytkownika
  2. PersistentQueueNumber,manageableQueueCookie0,goodsport – przechowuje kolejkę zdjęć
  3. offerclient - sesja klienta
  4. CMS_DEBUG – debugowanie strony
  5. jsltTestCookie – testowe ciasteczko
  6. CookieInfo - informacja o wyświetleniu powiadomienia dotyczącego użycia przez stronę plików cookies
  7. __utmaa, __utmab, __utmac, __utmaz - używane są przez usługę Google Analytics która pozwala na generowanie statystyk strony www
  8. ADMS_ID, storeregion, mbox, georouting_presented, BANNER_TYPE, s_pers, s_vi - adobe.com
  9. x-src, datr - używane przez facebook.com

Zmiana ustawień ciasteczek (cookies) w przeglądarkach:


- Opera
- Firefox
- Internet Explorer
- Chrome
- Safari

Wyłączenie akceptacji ciasteczek znacznie ogranicza funkcjonalność większości podstron witryny.