Specjalnie napisana na tę noc przez Annę Burzyńską komedio-farsa inspirowana faktami z życia i utworami Juliusza Słowackiego. Błąkający się w zaświatach duch poety trafia niespodziewanie do Teatru im. Juliusza Słowackiego. Podczas szalonej nocy na teatralnej scenie spotka on swoich bliskich, przyjaciół i konkurentów, a także zostanie wprowadzony w świat własnych dramatów, co zaowocuje całą serią nieprzewidywalnych i śmiesznych perypetii.
--------------------------------------------------
Z okazji III edycji Krakowskiej Nocy Teatrów przygotowaliśmy dla naszych widzów wiele atrakcji, m.in. recital piosenek sycylijskich na Scenie przy Pompie, projekcje na Scenie w Bramie, nocny pokaz spektaklu „Akompaniator”, nocne spotkanie Krakowskiego Salonu Poezji, zwiedzanie Teatru oraz – przygotowany specjalnie na tę okazję – spektakl na Dużej Scenie.
Dla widzów, którzy nie zdołają dostać się na pokazy – w Foyer bądź przed budynkiem Teatru – w zależności od pogody – zostanie wystawiony telebim.
Pewnie wie Pani już wszystko o Juliuszu Słowackim...Absolutnie nie. Przed przystąpieniem do pisania tej sztuki musiałam przekopać sporo materiałów biograficznych i przypomnieć sobie dzieła wieszcza. P[...]
Pewnie wie Pani już wszystko o Juliuszu Słowackim...
Absolutnie nie. Przed przystąpieniem do pisania tej sztuki musiałam przekopać sporo materiałów biograficznych i przypomnieć sobie dzieła wieszcza. Przeczytałam też skandalizującą książkę o Słowackim Jana Zielińskiego pt. "Szat Anioł", która pokazuje zupełnie inne oblicze poety, niż to, które znamy ze szkoły.
Nie obawia się Pani, że duch wieszcza będzie miał Pani za złe żarty z jego osoby?
Myślę, że Juliusz Słowacki miał poczucie humoru. O tym, że pojawi się na scenie w tę magiczną noc, jestem przekonana. I będzie zachwycony tym, że jego teksty są wciaż aktualne. Być może nieco mniej spodoba mu się obecność Adama Mickiewicza, który też pojawi się w mojej sztuce.
O co właściwie chodzi w tym przedstawieniu?
Pisząc tę komediofarsę inspirowałam się nie tylko utworami poety, ale i faktami z jego życia. Zastanawiałam się, co by było, gdyby błąkający się w zaświatach duch wieszcza trafił niespodziewanie do naszego "Słowackiego" akurat w tę szaloną, teatralną noc i spotkał tu swoich bliskich, konkurentów oraz damy serca. Na scenie pojawią się też postacie z jego dramatów, co zaowocuje serią dość niespodziewanych i zabawnych perypetii.
Co z tego wyniknie?
Nie powiem. Zdradzę tylko, że wieszcz wpuszczony zostanie w niezłe maliny.
A jaką oprawę muzyczną będzie miało przedstawienie?
Dosyć nietypową, jak na Słowackiego. Podczas spektaklu widzowie będą mogli usłyszeć muzykę grupy Abba z polskimi tekstami mojego autorstwa.
W spektaklu wystąpi niemal cały zespół teatru. Chyba niełatwo opanować taką ekipę?
To prawda, zobaczymy aż 35 osób. Co miałam zrobić. Aktorzy sami dopominali się, żeby zagrać w tym przedstawieniu. Problem był tylko z próbami, bo ze względu na swoje zobowiązania, nie zawsze mogli w nich uczestniczyć. Dlatego piątkowa premiera będzie jedną wielką improwizacją.
Spektakl nie tylko reżyseruje dyrektor Słowackiego, Krzysztof Orzechowski, ale też w nim gra. W jaką rolę się wcieli?
Obiecałam mu, że tego nie powiem.W każdym razie będzie ona dosyć zaskakująca i zabawna.