 | Stanisław MutzPolterabend (gościnnie Teatr Śląski z Katowic)| reżyseria: |
Tadeusz Bradecki
| | scenografia: |
Paweł Dobrzycki
| | muzyka: |
Andrzej Marko
| | choreografia: |
Anna Majer
| | asystent reżysera: |
Marcin Szaforz
| | asystent scenografa: |
Małgorzata Ptok
|
|
opracowanie tekstu - Tadeusz Bradecki Sztuka "Polterabend" Stanisława Mutza to napisany śląską gwarą poetycki fresk, opowiadający o powikłanej historii Śląska i Ślązaków w minionym stuleciu. Debiutujący w teatrze autor przedstawia modelową śląską rodzinę – niejako ponadczasową i „wieczną”, oraz skomplikowane losy i dramatyczne wybory przed jakimi stają kolejne, urodzone i wychowane w tej rodzinie pokolenia. Rzecz dzieje się w pierwszej połowie XX w., burzliwa historia Śląska pozostaje jednak jedynie tłem dla indywidualnych dramatów, dla żmudnego procesu kształtowania się złożonej, śląskiej tożsamości kulturowej. Pytanie o tożsamość, o granice kulturowej odrębności, jest tutaj podstawowym motorem akcji i konfliktów. Sztuka nie jest „brykiem” z historii, ani nie rości sobie praw do roli wyczerpującego, socjologicznego traktatu. Autor zanurza akcję w swoistym realizmie magicznym: w znojnym, czarnym od węglowego pyłu, śląskim dniu codziennym obok chłopionek i hanysów kręcą się wambiyrze i zmory, zaś przyśpieszony rytm industrializacji zderzony zostaje się z powolnym, odwiecznym rytmem ludowego, wiejskiego bytowania. Polterabend to próba metaforycznego opisania dwudziestowiecznego dramatu rdzennych Ślązaków: naciskani przez kolejne fale na przemian niemieckiego i polskiego nacjonalizmu, miażdżeni kolejnymi erupcjami totalitarnych ideologii, zmuszeni zostali do zdania okrutnego egzaminu z trwania i z przetrwania. W Polterabend „śląskość” jest jak przeklęty skarb – jest bezcenna, lecz za jej zachowanie płaci się cenę najwyższą. ceny biletów: normalne I miejsca 30 zł II miejsca 25 zł ulgowe I miejsca 20 zł II miejsca 15 zł III miejsca 12 zł Stanisław Mutz /Muc/ – (1965), z urodzenia Ślązak, z wykształcenia filolog i plastyk, do roku 1989 wydał trzy zbiory poezji, w latach 90-tych związany z regionalnymi kwartalnikami artystyczno-literackimi, przekłady swoich poematów i esejów (na niemiecki i angielski) publikował w ukazującym się w Austrii kwartalniku Perspektive. Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w roku 2007, w dziedzinie Twórczość dramaturgiczna.
Premiera: 05.01.2008
Obsada:|
Jorg:
|
Wiesław Sławik
| |
Berta:
|
Alina Chechelska
| |
Tekla:
|
Ewa Leśniak
| |
Gryjtka:
|
Krystyna Wiśniewska
| |
A:
|
Marcin Szaforz
| |
B:
|
Marek Rachoń
| |
C:
|
Maciej Wizner
| |
Uroczyński:
|
Antoni Gryzik
|
Recenzje:Anna Wróblowska, , /Nowa Siła Krytyczna/, 07.01.2008
(...) W oparciu o tekst Mutza Tadeusz Bradecki stworzył przedstawienie przenoszące widzów do świata minionego, do krainy dzieciństwa, kiedy ludzie byli sobie bliżsi, czas płynął wolniej, a w piecu kaf[...]
...(...) W oparciu o tekst Mutza Tadeusz Bradecki stworzył przedstawienie przenoszące widzów do świata minionego, do krainy dzieciństwa, kiedy ludzie byli sobie bliżsi, czas płynął wolniej, a w piecu kaflowym buchał ogień. I to właśnie sentymentalne wspomnienia bardziej przemawiają do dzisiejszych 20-, 30-latków, niż kwestie tożsamości Ślązaków. (...) Motorem napędzającym przedstawienie jest seniorka rodu, babka Tekla w wykonaniu Ewy Leśniak. To ona dynamizuje spektakl, zdecydowanie górując nad pozostałymi aktorami maestrią wykonania roli.
Danuta Lubina-Cipińska , , /Rzeczpospolita/, 08.01.2008
Jeśli ktoś ma ochotę zanurzyć się w śląskość, powinien zobaczyć najnowszą propozycję teatru. Z poetycko-elegijnego, ale i nasączonego typowo śląskim, rubasznym, acz celnym humorem tekstu [...]
...Jeśli ktoś ma ochotę zanurzyć się w śląskość, powinien zobaczyć najnowszą propozycję teatru. Z poetycko-elegijnego, ale i nasączonego typowo śląskim, rubasznym, acz celnym humorem tekstu Tadeusz Bradecki zrobił prawdziwy teatr i – co zaskakuje – pełne rozmachu widowisko. (...). Tytułowy polterabend to praktykowany na Śląsku zwyczaj tłuczenia naczyń na progu domu panny młodej w wieczór poprzedzający wesele. Dźwięk tłuczonego szkła miał przeganiać złe duchy i przynieść młodej parze pomylność. W sztuce Mutza polterabend staje się metaforą śląskiego losu, kruchego jak porcelana, bo poddanego trudnym politycznym wyborom i wojennym zawieruchom.(...).
Grzegorz Kopaczewski, Potrzeba zagłębia, //, 24.04.2008
(...) Spektakl nie daje odpowiedzi na pytania o swoistość i istotę śląskości. Zamiast tego otrzymujemy katalog ze stereotypami. (...). Czy zatem warto wybrać się na spektakl? Warto. Przede wszystkim d[...]
...(...) Spektakl nie daje odpowiedzi na pytania o swoistość i istotę śląskości. Zamiast tego otrzymujemy katalog ze stereotypami. (...). Czy zatem warto wybrać się na spektakl? Warto. Przede wszystkim dla piękna gwary śląskiej. Zaangażowanie aktorów sprawia, że od pierwszych chwil widz nabiera do nich sympatii. Czuje się, że odtwórcy, nawet drobnych ról, mają świadomość uczestnictwa w czymś osobiście dla nich ważnym.
| |